Liczyli, ile pieniędzy pochłonie ewentualna budowa szkoły

Liczyli, ile pieniędzy pochłonie ewentualna budowa szkoły

BOGDANOWO. W Bogdanowie powstała inicjatywa budowy szkoły. Nikt nie mówi, że taka szkoła się nie przyda, jednak wszyscy mówią o ogromnym koszcie inwestycji i nie mniejszym kosztem jej utrzymania.
Gmina nie wysupła ze swego budżetu ponad 100 milionów na szkołę, potrzebne jest finansowe wsparcie i to solidne. Takie wsparcie daje partnerstwo prywatno-publiczne (PPP).

Nie jest to jednak forma powszechnie stosowana w sektorze oświaty, w przypadku budowy szkół, ale jedynie przedszkoli. W przypadku placówek przedszkolnych łatwo policzyć „klientów”, wystarcza mniejsza ilościowo kadra nauczycielska, a do tego rodzice dopłacają do każdego dziecka, podczas gdy szkołach nie.

Aby uzyskać więcej informacji w tej materii, burmistrz Tomasz Szrama zaprosił znawcę działającego w Ogólnopolskim Operatorze Oświaty znanym lepiej jako „Familijny Poznań”.

Fundacja pomogła kilkudziesięciu tysiącom osób w ramach szkoleń, bezpłatnego poradnictwa prawnego oraz w prowadzeniu placówek opiekuńczych, edukacyjnych i socjoterapeutycznych. Zrealizowała kilkaset projektów dotowanych przez różnego rodzaju podmioty, a zajmująca się partnerstwem prywatno-publicznym.

Ekspert, jakim jest niewątpliwie były prezydent Poznania Ryszard Grobelny, wyjaśniał problem ewentualnej budowy szkoły.

Na wstępie uświadomił radnym, którzy go gościli, że budowa obiektu szkoły jest ściśle związana z jej późniejszym utrzymaniem. To nierozerwalne ryzyko i trzeba mieć jego świadomość.

Omówił też część z ryzyka, jakie się wiążą z takim przedsięwzięciem, podkreślając, że warunkiem budowy placówki oświatowej jest dokładny i przemyślany podział ryzyka, a jest tego łącznie 48 określonych bardzo dokładnie w różnych dokumentach i dodatkowo dwadzieścia kilka nie opisanych.

Zaznaczył bardzo wyraźnie ryzyko popytu, bo nie ma przecież żadnej pewności, że szkoła za 20 lat będzie miała dosyć uczniów. Już dziś jest wątpliwość czy szkoła miałaby komplet nauczycieli, który zbierze bez uszczerbku dla innych placówek.

Do samego projektu PPP w zasadzie zachęcał, bo w takim systemie inwestycja jest średnio o kilkanaście procent tańsza.

Pomimo tego, takich realizacji w Polsce w zasadzie nie ma, choć przygotowuje się do niej miasto Gdańsk. Radnych najbardziej interesowała ta strona finansowa przedsięwzięcia.

Finansowo wygląda to tak. Koszt budowy szkoły to według kosztorysu minimum 25 mln, a przy trwaniu projektu przez 35 lat koszt łączny z odsetkami i utrzymaniem przekroczy łącznie 140 mln, w tym aż 93 mln złotych tych kosztów spadnie na gminę.

Do dyskusji włączył się radny Marek Lemański, dowodząc swej wielkiej wiedzy w tym temacie.
On także był zdania, iż taka budowa kryje w sobie wiele niespodzianek i problemów.

Sekretarz Krzysztof Nowacki podzielił się z kolei spostrzeżeniami, jakie powziął podczas analizy takiej inwestycji w postaci domu kultury, budowanym w systemie PPP. Po zbadaniu ów system okazał się rozwiązaniem dla gminy niekorzystnym.

Z wyliczeń wyszło, że do dotacji jaka przypada na ucznia gmina musiałaby dokładać 30% z własnego budżetu.

Zakładając, że szkoła w Bogdanowie jest potrzebna i że trzeba ją będzie zbudować wcześniej, trzeba będzie znaleźć formułę, w jakim formacie mogłaby powstać.

Jest na to sporo czasu, bo tyle go trzeba, aby poznać trendy demografii, obserwować ilość czynnych nauczycieli i to co najważniejsze przeczekać kryzys wywołany wzrostem cen, niepewnym rynkiem, złymi decyzjami rządzących, czy zubożeniem i dalszym ubożeniem samorządów.

Podobne artykuły