Zarząd powiatu obornickiego pracuje i liczy w pandemii

Zarząd powiatu obornickiego pracuje i liczy w pandemii

POWIAT OBORNICKI. Trwa ogólna kwarantanna, ale zarząd powiatu obornickiego pracuje normalnie. Pracuje oczywiście całkowicie zdanie za pomocą aplikacji Skype.
W ubiegłym tygodniu analizowany był budżet powiatu, a dokładniej budżet oświaty. Jak się okazało, na oświatę powiatową wydano nieco ponad 22 miliony złotych, w tym na inwestycje szkolne i wydatki rzeczowe zaledwie 1,2 miliona złotych. Dotacja otrzymana od państwa wyniosła jedynie 18 milionów. – Cztery miliony musieliśmy dopłacić z naszych skromnych dochodów – powiedział Andrzej Ilski, dodając: Gdybyśmy mogli za te cztery miliony remontować nasze drogi, to w ciągu kadencji wyremontowalibyśmy ich za 16 milionów złotych, co jest znaczącą inwestycją.
Troską członków zarządu jest obornicki szpital. Jego kondycja finansowa była krytyczna, a w okresie pandemii wcale się nie poprawiła. Aby szpital w tak trudnych czasach nie upadł, zarząd zdecydował przekazać szpitalowi 500 tysięcy złotych z rezerwy budżetowej.
Z jednej strony wydanie rezerwy już w marcu nie jest rzeczą dobrą, ale dobrze jest, że taka rezerwa była. Nie wyobrażam sobie, co by się stać mogło, gdybyśmy nie mogli szpitala wesprzeć – powiedział zasiadający w zarządzie powiatu Andrzej Ilski.
Wydatki gonią wydatki, dochody słabną, a prośby o wsparcie się piętrzą. Szkoły z powiatu obornickiego złożyły wnioski o wsparcie o łącznej wartości ponad 400 tysięcy złotych. Jedyna, jaką starosta mogła spełnić, to kilka tysięcy złotych na remont komina na obornickim Liceum Ogólnokształcącym.
Innym niezbędnym zadaniem był remont mieszkania dla kobiety mieszkającej obecnie w baraku przy Zespole Szkół Specjalnych w Kowanówku. Gdy będzie miała lokum, to będzie można wreszcie barak zburzyć i wygospodarować tym sposobem miejsce na niezbędną dla bezpieczeństwa uczniów zatoczkę autobusową. Powiat zabezpieczył na ów remont 50 tysięcy złotych, koszt najtańszej oferty to 54 tysiące, nie pozostaje więc nic innego, jak owe cztery tysiące przesunąć z innych wydatków i remont wykonać.
Podczas przebudowy drogi do Karolewa okazało się, że na odcinku około 200 metrów znajduje się złoże torfu i na domiar złego leży tam gazociąg. Koniecznym było zastosowanie betonowych łupin osłaniających i grubszej podbudowy, co podniosło koszt przebudowy drogi o 500 tysięcy. Inwestycja była wykonywana przy współfinansowaniu wojewody 90% oraz gminy Rogoźno 10%.
Członkowie zarządu powiatu zastanawiają się nad podziałem owych dodatkowych 500 tysięcy. Wojewoda się przecież nie dorzuci, więc ową pięćsetkę trzeba będzie podzielić na powiat i gminę Rogoźno – powiedział jeden z członków zarządu powiatu. Jak widać zarządzający powiatem oprócz pandemii mają jeszcze na głowie finanse, od których aż boli głowa.

Podobne artykuły