Przewodniczący powiatu Bogusław Janus gościem sesji w Rogoźnie

Przewodniczący powiatu Bogusław Janus gościem sesji w Rogoźnie

ROGOŹNO. W minionym tygodniu odbyła się sesja rady miejskiej, w której uczestniczyli była i obecny przewodniczący rady powiatu obornickiego.

Renata Tomaszewska dostała od swego klubu Działamy dla Mieszkańców dwa wielkie bukiety kwiatów za wspieranie działań klubu, tak w gminie, jak i na forum powiatu. W dołączonej do kwiatów laudacji szczególnie wybrzmiały podziękowania za wspieranie inwestycji powiatowych wykonywanych dla gminy.

Z tymi inwestycjami dla gminy Rogoźno jest najwyraźniej wielki kłopot. Raz okazuje się, że dzięki pani Renacie, jej energii i dobrej współpracy było ich dotąd bardzo dużo, w innym momencie sesji słychać, że gmina Rogoźno była i jest traktowana po macoszemu, bo się niewiele dla niej robi.

Jednocześnie gratulacji wysłuchał nowy przewodniczący Bogusław Janus. Oprócz gratulacji usłyszał też słowa nadziei.

Renata Tomaszewska podziękowała za miłe słowa jako pierwsza. Powiedziała: Nic się nie zmienia, jeżeli chodzi o moją działalność w powiecie na rzecz gminy. Nadal będę działała w myśl mego hasła „Rogoźno ważne w powiecie obornickim”. Zdjęcie mnie ze stanowiska było ruchem czysto politycznym, dzięki któremu do kasy powiatu ma popłynąć więcej środków. Ja nie schodzę ze sceny politycznej, nie zamykam za sobą drzwi, a otworzę jeszcze okna.

Na koniec odniosła się do wpisu radnego Macieja Kutki w mediach społecznościowych, który napisał o niej: nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Sentencję tę spuentowała słowami: Lepiej być niesioną jako wilk, niż beczeć jako baran.

Opozycja Renacie Tomaszewskiej za nic nie podziękowała.

Bogusław Janus krótko skwitował zmianę w strukturach decyzyjnych powiatu: Część radnych postanowiła odwołać przewodniczącą, ruch ten został wykonany, jednak układ się nie zmienił. Teraz jestem sam w radzie, tak jak byłem sam w zarządzie.

Tomaszewska pogratulowała nowemu przewodniczącemu, co wywołało u radnego Pawła Wojciechowskiego niemal euforię. Zapewnił, że: Współpraca gminy z powiatem układa się nadal dobrze.

Radny Adam Nadolny przyłączył się do gratulacji, dodając: Myślę, że po takiej poprzedniczce będzie się pan musiał mocno starać, aby dorównać pani Renacie. To na rzęsach trzeba będzie stawać, a pan mówi, ja nic nie mogę, sam jeden jestem w zarządzie, wszyscy mnie przegłosowują, a przecież można działać w koalicji, a nie samotnie.

Na koniec po wymianie „uprzejmości” przyszedł czas na zadawanie pytań dotychczasowemu członkowi zarządu, a jednocześnie obecnemu przewodniczącemu rady powiatu.

Najpierw Paweł Wojciechowski zapytał o dotacje do spółek wodnych, bo ma on obawy czy nadal one będą czy powiat ich teraz nie wstrzyma. Bogusław Janus uspakajał radnego zapewniając: Spółka wodna będzie nadal i nadal będzie dotacja 20 tysięcy, choć zmieniły się zasady, ale ja nie wiem jak.
W kwestii braku złożenia przez powiat wniosku do programu Polski Ład o środki na przebudowę drogi z Rogoźna do Studzieńca, przyznał: W głosowaniu ja drogę do Studzieńca popierałem, ale mnie w zarządzie przegłosowano 4:1. Ten zwrot 4 do1 będzie się od tego momentu systematycznie powtarzał zastępując zdanie – nic nie mogłem zrobić.

Pytany był też o biuro paszportowe, które planowano w okrojonym zakresie zorganizować w powiecie jeszcze przed pandemią. Pan Bogusław wyjaśnił, że owszem: Coś było, ale nie wiem co i jak. Miało być, była zgoda, ale na zasadzie sami se zróbcie. Z drugiej strony dotrzeć do Szamotuł to żaden problem, a cała sprawa jest sprawą mało ważną. Tu pochwalił się, że cała rodzina już sobie paszporty załatwiła i nie było to trudne.

Radny Zbigniew Chudzicki pytał, co z boiskami przy rogozińskich szkołach ponadpodstawowych. W ocenie radnego jest dysproporcja: Kutrzeba ma boisko, ma salę sportową, teraz rozbudowa, salę i boisko ma liceum w Obornikach, a dzieci z Rogoźna nie są gorsze jak obornickie. Nawet Ukraińcy krytykują boiska w Rogoźnie. Nasze boisko miało być przebudowane, ale pracownik starostwa popełnił błąd i dlatego boiska nie ma. Na asfalcie można połamać nogi albo uszkodzić kolano. Powiat zarabia na naszej sali 100 tysięcy rocznie, a z dwuletniego dochodu można by przebudować boisko. Na koniec radny pogroził sanepidem.

Radny, a jednocześnie dyrektor wywołanej szkoły, Jarosław Łatka przyznał: Był projekt, dotacji nie było, projekt został powtórzony. Sala Agrobiznesu przynosi dochody, ale te środki trafiają do nas na remonty. Sanepid nas badał i dał czas do remontu. Zapewnił też: Na asfaltowym placu nic sobie niczego nie złamie, bo to nie jest boisko, ale plac do spacerowania.

Bogusław Janus dodał: Asfaltowe boisko jest i w gminie Rogoźno, tu niedaleko, przy ceglanej szkole. Kutrzeba się rozbudowuje, bo udało się zyskać środki, myśmy wszyscy to popierali.

Nowy przewodniczący był w następnej kolejności pytany o postęp w staraniach o przebudowę drogi od krajowej jedenastki do Laskowa. Środki na ową inwestycję rząd miał dać z puli dofinansowania dla wsi popegeerowskich. – Gmina pegeery miała, więc się nam należy. Chcemy, by powiat złożył w porę wniosek. Tymczasem wniosek nie został złożony – podejrzewał jeden z radnych.

Janus potwierdził: Faktycznie, ta droga nam się należy, droga jest bodaj najgorsza, zaraz po niej droga boguniewską. Ale zarząd wybrał drogę do Sepna, potem drogę Popówko-Sycyn i znów wygrała demokracja, bo było głosowanie 4:1 i ja przegrałem.

Kolejne pytanie też dotyczyło dróg. Radni pytali o to, kiedy ruszą cząstkowe remonty, bo dziury na dziurach, kierowcy niszczą sobie opony. Bogusław Janus przyznał: Remonty trwają, ale nadal są i dziury. I tak będzie trwać na bieżąco. Ja do dyrektora zarządu dróg nie dzwonię, bo i po co. Dzwonię prosto do wicestarosty, bo to daje pewne szanse. Jak ktoś sobie zniszczy oponę, to najlepiej dzwonić po policję, by był dowód, a powiat ma ubezpieczenie.

Maciej Kutka zszedł z tematu drogowego i pytał o problemy z oddziałem chirurgicznym: Bo podobno mają go zamykać. Bogusław Janus wyjaśnił: Tylko jeden na pięciu chirurgów ma stałą umowę, czterech umowy wypowiedziało, a chodzi jak zawsze o pieniądze. Mam nadzieję, że się to jakoś ułoży.

Do kwestii remontu dróg wrócił po chwili radny Paweł Wojciechowski. Stwierdził, iż przewidział, że powiat nie złoży wniosku do Polskiego Ładu na drogę do Studzieńca, a on namawiał rządzących w gminie, by przebudować drogę na Owczegłowy. – Jakby burmistrz mnie posłuchał, to by już ta droga była. A tak to teraz jest, że droga na Owczegłowy nie ruszy w tym roku. Liczę na pana Janusa, że ten dopilnuje przebudowy.

Bogusław Janus podbił piłeczkę i wskazał winnych. – Jak pamiętam, umowa z projektantem jest zawarta do lipca, ja osobiście nie wierzę, że zdąży. Winien wszystkiemu jest projektant i dyrektor dróg powiatowych, który go nie dopilnował. Wynika to z dokumentacji. Gdyby projektant nie lekceważył sobie uwag Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, to ten by nie nakazał badania.

Co do drogi na Owczegłowy – kontynuował przewodniczący rady powiatu – na razie nie wydał powiat na tę drogę ani złotówki. Środki poszły do Górki na tamtejszą drogę. Inne gminy mają po dwa projekty, a my wciąż jeden. Oni uważają, że Kowalewko ma najgorszą drogę i przegłosowują mnie 4 do 1.

Gdy dyskurs o drogach nabierał tempa, burmistrz Roman Szuberski dorzucił swój głos: Powiedzieliśmy sobie ze starostą, że gdy dokumentacja na drogę do Studzieńca będzie gotowa, to ruszymy z następną dokumentacją i to nawet jak nie zostaną pewne odcinki gruntu wykupione. Dokumentacja ma ważność trzech lat i jak będzie złożony wniosek na drogę Rogoźno Studzieniec, to wtedy, myślę, będzie intensywna praca nad kolejną dokumentacją. Dróg powiatowych jest niewiele robionych, bo spójrzmy na przestrzeni kilku lat, to była jedna droga w kadencji, czasami jakieś inne małe odcinki. Możemy być niezadowoleni, że teraz żadnego wniosku nie było, chociażby do pegeerowskich, ale to już sprawa zarządu powiatowego i może w przyszłym roku będzie inaczej.

Bogusław Janus pytany o wnioski, jakie powiat złożył na dofinansowanie inwestycji z funduszy pegeerowskiego i polskiego ładu wyliczył, iż powiat złożył cztery wnioski i wszystkie cztery dotyczą gminy Oborniki: Przebudowa pomieszczeń dla Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie po restauracji Okno na Świat na co mamy 900 tysięcy, drugi wniosek na drogę Wargowo-Kowalewko, trzeci na ścieżką rowerową z Bogdanowa do drogi objezierskiej, a kolejny, już nie pamiętam. Nie omieszkał też dodać sakramentalnego, że w każdym głosowaniu było cztery do jednego.

Roman Szuberski wrócił do sprawy zakupu przez powiat drabiny strażackiej. Ten pojazd by służył wszystkim, dlatego byłem z decyzji zarządu powiatu niezadowolony, co w rozmowie z wicestarostą wyartykułowałem.

Podobne artykuły