Małgorzata Cyranek nową dyrektor obornickiej zawodówki

Małgorzata Cyranek nową dyrektor obornickiej zawodówki

OBORNIKI. 15 kwietnia 1985 roku Zasadniczej Szkole Zawodowej w Obornikach wręczono sztandar oraz nadano imię Generała Tadeusza Kutrzeby. Po 37 latach, a dokładnie od 13 kwietnia, szkoła ma kolejnego nowego dyrektora.

Jak wcześniej wspominaliśmy do konkursu nie przystąpił, bo formalnie nie mógł, dotychczasowy dyrektor Waldemar Molski.

Przystąpiła za to, dysponująca wszystkimi wymaganymi dokumentami, Małgorzata Cyranek.

Był to w przypadku pani Małgorzaty już drugi wygrany konkurs na dyrektora szkoły w ostatnim trzyleciu, czyli w czasie, gdy jej małżonek został wicestarostą powiatu obornickiego.

Nie ma w tym stwierdzeniu niczego pejoratywnego, bo bycie ambitnym i energicznym jest cechą wartą wszelkiej pochwały.

Małgorzata Cyranek jest wciąż jeszcze dyrektorem Szkoły Podstawowej w Parkowie i będzie nim do sierpnia. Z wykształcenia matematyk, od objęcia przez nią stanowiska dyrektora szkoły w Parkowie, wiele się w tej placówce zmieniło i to zdecydowanie na lepsze. – Małgorzata Cyranek zmieniła w pierwszym rzędzie relacje międzyludzkie, oddała fachowcom nieskrępowaną wolność działania, okazała się też doskonałym organizatorem – to jedna z opinii nauczycieli z tej szkoły. Nasi rozmówcy nie kryli smutku z powodu informacji o rychłym odejściu pani dyrektor.

Szkoła ponadpodstawowa, z maturami, egzaminami zawodowymi, wielokierunkowa, to prawdziwe wyzwanie dla nowej dyrektor, ale i krok w rozwoju jej własnej kariery.

Co zaś czeka szkołę, która najwyraźniej od dawna drzemie, jakby zamarła w swoim dynamizmie i rozwoju? Wiele zależy nie tylko od innowacyjności nowej dyrektor, ale i od kadry (zastępców), którymi się otoczy. Tu warto zacytować myśl Alberta Einsteina: Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.

Na Małgorzatę Cyranek czeka nowo dobudowana część szkoły, doposażenie warsztatowe warte ponad pół miliona złotych i nadzieje na dobre zmiany u tych nauczycieli, którym coś się jeszcze w „Kutrzebie” chce.

Podobne artykuły