Czyżby powrót Kopytka?

Czyżby powrót Kopytka?

POWIAT OBORNICKI. Coraz częściej żubry, pojawiające się w naszym najbliższym otoczeniu, wzbudzają duże zainteresowanie. Miło popatrzeć na zwierzęta w dobrym zdrowiu i takiej kondycji.

Leśnicy i przyrodoznawcy apelują jednak: Spotykając żubra na łonie natury, pamiętajmy o tym, aby koniecznie zachować bezpieczny dystans, minimum kilkadziesiąt metrów. Nie podchodźmy zbyt blisko zwierzęcia i unikajmy gwałtownych ruchów. Jeśli spotkanie to jest nieoczekiwane, powoli wycofajmy się lub schowajmy za naturalną osłoną np. drzewem czy krzewami, a następnie ostrożnie się oddalmy.

Wiosną informowaliśmy na naszych łamach o wizytach największego lądowego ssaka Europy na terenach gminy Oborniki i Rogoźno, gdzie zwierzęciu zostało nawet nadane imię Kopytko.

Gdy podchodził już zbyt blisko domów została podjęta decyzja, by go uśpić i przetransportować do lasu w rejonie Wałcza, gdzie miał dołączyć do stada.

Kopytko (lub inny żubr) „postanowił” teraz jesienią wrócić wraz kolegami, bo widziany był na terenie gminy Wągrowiec, skąd można się domyślać, ruszy w kierunku ziemi Rogozińskiej, a potem być może i obornickiej, aby znów dotrzeć do Dąbrówki Leśnej.

Zwierzęta te bowiem coraz chętniej odwiedzają Wielkopolskę. Leśnicy szacują, że zwierzęta wędrują do nas z Wałcza, bo znajdują w Wielkopolsce lepsze warunki do bytowania.

Podobne artykuły