NOWOŁOSKONIEC. Chłodna noc z czwartku na piątek spowiła Nowołoskoniec gęstą mgłą. Na poboczu dróg i w polach widać było błyski latarek, w powietrzu unosił się szum dronów. W czwartek o godzinie 19:47 rozpoczęły się poszukiwania zaginionej osoby.

Na miejsce przyjechali policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Obornikach, a wkrótce dołączyli do nich strażacy z Państwowej Straży Pożarnej i jednostek OSP. W akcji uczestniczyli też ratownicy z Grupy Ratownictwa PCK Poznań i Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej OSP Uścikowo. Wykorzystano drony oraz system SIRON, który pozwalał na bieżąco koordynować działania w terenie.
W poszukiwaniach uczestniczyli strażacy z Obornik, Uścikowa, Nowołośkońca, Kiszewa, Bąblina i Kruszewa, a także zespół ratownictwa medycznego. Pracowali w trudnych warunkach – w wilgoci, wśród zarośli i błota. W ciszy, przerywanej jedynie krótkimi meldunkami przez radio, każdy metr terenu był sprawdzany z nadzieją, że uda się odnaleźć żywego człowieka.

Po kilku godzinach nadeszła wiadomość, na którą nikt nie chciał czekać. Zaginioną osobę odnaleziono, lecz nie dawała już oznak życia. Ratownicy przekazali informację rodzinie, a zespół PCK pozostał z nią do przyjazdu medyków. Na miejscu zapanowała cisza, w której czuło się ciężar wysiłku i bezradności.
Po zakończeniu działań służby złożyły rodzinie zmarłej szczere kondolencje. Wspomnienia z tej nocy pozostaną z ratownikami na długo – jako przypomnienie, że mimo najlepszej współpracy i zaangażowania, nie każdą historię da się uratować.























