POWIAT OBORNICKI. Budowa ścieżki pieszo-rowerowej w Świerkówkach stała się kolejnym przykładem napięć pomiędzy gminami w powiecie obornickim. Choć inwestycja dotyczy poprawy bezpieczeństwa przy drodze powiatowej, jej realizacja wywołała sprzeciw części radnych z Rogoźna i Ryczywołu, którzy od miesięcy podnoszą zarzuty o faworyzowanie Obornik kosztem pozostałych gmin.
Ostatecznie spór rozwiązano w nietypowy sposób. Starostwo podpisało z gminą Oborniki porozumienie, na mocy którego całość zadania związanego z budową ścieżki zostanie zrealizowana przez gminę. Powiat pozostaje właścicielem drogi, ale wykonanie inwestycji, procedury i rozliczenia przejmują Oborniki.
– To się nieczęsto zdarza, że całe zadanie powiat przekazuje gminie – przyznał burmistrz Obornik Tomasz Szrama.
Jak wynika z wypowiedzi burmistrza, decyzja miała bezpośredni związek z sytuacją w radzie powiatu. Wśród części radnych, głównie z Rogoźna i Ryczywołu, narastało niezadowolenie z faktu, że kolejna inwestycja realizowana jest na terenie gminy Oborniki.
– Gmina pozyskała środki zewnętrzne na to zadanie. Nie chcieliśmy robić starostom problemu. Ścieżka leży w gminie Oborniki, a starostowie mają problem z tym, że kolejna inwestycja odbywa się w Obornikach – powiedział Szrama.
W praktyce oznacza to, że protesty i zarzuty o faworyzowanie Obornik zostały formalnie ominięte. Inwestycja powstaje przy drodze powiatowej, ale bez bezpośredniego angażowania powiatu i bez konieczności przekonywania sceptycznych radnych z innych gmin.
Planowana ścieżka pieszo-rowerowa ma prowadzić od DK11 do Świerkówek i poprawić bezpieczeństwo pieszych oraz rowerzystów poruszających się wzdłuż ruchliwej trasy. Choć pierwotnie pojawiały się postulaty, by przedłużyć ją w kierunku Maniewa, ten wariant nie znalazł się w ostatecznych planach.
Cała sytuacja ponownie uruchomiła dyskusję o podziale środków na inwestycje w powiecie obornickim. Dla radnych z Rogoźna i Ryczywołu to kolejny przykład koncentracji działań w Obornikach. Dla władz gminy Oborniki – pragmatyczne wyjście z impasu, który mógłby przeciągać się miesiącami i zablokować realizację zadania, mimo dostępnych środków i gotowości do działania.























