GMINA OBORNIKI, GMINA ROGOŹNO. W okolicach Obornik krajobraz zaczyna się zmieniać. W miejscach, gdzie jeszcze niedawno dominował zwarty kompleks leśny, pojawiają się polany i place przygotowane pod jedną z kluczowych inwestycji drogowych w zachodniej Polsce – nowy odcinek trasy ekspresowej S11.
Budowa drogi, która ma połączyć południe i północ kraju szybką arterią, wymagała usunięcia znacznych obszarów drzewostanu. Na terenach Nadleśnictw Oborniki i Łopuchówko wycinka objęła łącznie ponad 41 hektarów lasu, z czego około 13 hektarów znajduje się bezpośrednio w granicach Nadleśnictwa Oborniki. Prace prowadzone są m.in. w rejonie drogi wojewódzkiej nr 187 w Obornikach (okolice ul. Łukowskiej) oraz wzdłuż drogi krajowej nr 11 w Jaraczu, na konkretnie wskazanych działkach ewidencyjnych.
Choć skala ingerencji w środowisko jest zauważalna, inwestor – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad – podkreśla, że działania odbywają się w oparciu o obowiązujące decyzje administracyjne. Inwestycja posiada ostateczną decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach, wydaną przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Poznaniu. Harmonogram prac został tak zaplanowany, aby wycinka drzew nie kolidowała z okresem lęgowym ptaków.
Roboty przygotowawcze rozpoczęły się jesienią 2025 roku. Najpierw objęły tereny Nadleśnictwa Łopuchówko, a następnie – od grudnia – przeniosły się w okolice Obornik. Obecnie większość zaplanowanych prac leśnych dobiega końca, torując drogę kolejnym etapom inwestycji, w tym budowie wiaduktów, zjazdów oraz samej trasy, która ma zakończyć się w rejonie Jaracza.
Nowa S11 ma w przyszłości odciążyć ruch lokalny, zwłaszcza w samych Obornikach, i skrócić czas przejazdu na osi północ–południe. Jednocześnie jest to przykład klasycznego dylematu infrastrukturalnego: zderzenia potrzeb komunikacyjnych z ochroną środowiska. Jak podkreślają leśnicy i drogowcy, ingerencja w teren jest nieunikniona, ale prowadzona w granicach prawa i przy udziale specjalistów.
Ze względów bezpieczeństwa tereny objęte wycinką i karczowaniem pni pozostają zamknięte dla osób postronnych. Prace leśne wiążą się z realnym ryzykiem, dlatego obowiązuje zakaz wstępu do oznaczonych stref.
Dyskusja o kosztach środowiskowych inwestycji zapewne jeszcze się nie zakończy. Jedno jest pewne – zmiany, które dziś widać w lasach pod Obornikami, są zapowiedzią dużej transformacji komunikacyjnej regionu, której efekty kierowcy odczują dopiero za kilka lat.























