GMINA ROGOŹNO. Trasa kolejowa między Rogoźnem a Wągrowcem od 1992 roku głównie udawała zabytek – zarastała chwastami, traciła elementy na rzecz złomiarzy i gościła co najwyżej pociągi specjalne. W 2011 roku dostała chwilowy zastrzyk życia jako objazd podczas remontu głównej linii przez Skoki, ale szybko wróciła do roli planu B, który ostatecznie zastąpiono autobusami.
Teraz PKP PLK postanowiło nie czekać na harmonogram Kolej Plus i rusza z remontem już w 2026 roku – dwa, trzy lata wcześniej niż pierwotnie zakładano dla całego ciągu do Czarnkowa.
Blisko 18 kilometrów toru dostanie nowe szyny, podkłady, podsypkę, odwodnienie i poprawione przejazdy. Po pracach pociągi mają jeździć do 100 km/h, a docelowo nawet 120 km/h – po tym, jak ktoś w końcu zajmie się mostami i peronami.

Peronami, które na razie… nie istnieją w planie. Przystanki Runowo, Wiatrowiec i Pokrzywnica pozostaną dekoracją krajobrazu. Pasażerowie będą więc podróżować w wersji ekspresowej: prosto z Rogoźna do Wągrowca i z powrotem.
Koleje Wielkopolskie już szykują rozkład: od grudnia 2026 roku 6-8 par pociągów dziennie, oczywiście spalinowych, bo elektryfikacja to wciąż melodia przyszłości, mimo że wszyscy zgodnie przyznają, iż sieć trakcyjna przydałaby się jako solidna alternatywa dla trasy przez Sławę i Skoki.
Ten przyspieszony odcinek idealnie wpasowuje się w większą układankę. Jeszcze w czerwcu 2025 roku w Czarnkowie dyskutowano o możliwej nowej linii do Wronek, która ominęłaby Rogoźno, Ryczywół i Połajewo – co wywołało mobilizację lokalnych samorządów w obronie historycznego przebiegu. Miesiąc później przyszły dobre wieści o podpisanej umowie na remont Wągrowiec – Gołańcz, otwierającej perspektywę długiego ciągu aż do Bydgoszczy. Teraz remont do Rogoźna działa jak starter: najpierw szybkie połączenie z Wągrowcem, a później pełna wersja z Czarnkowem i planowanymi 10 parami pociągów.
Po dekadach zapomnienia Ziemia Obornicka powoli wraca na kolejową mapę. Tempo zmian typowo obornickie – raz wolno jak żółw, raz nagle przyspieszenie, które zaskakuje wszystkich. Trzymajmy kciuki, żeby tym razem pociągi nie zniknęły znowu po pierwszym sezonie.























