GMINA ROGOŹNO. Od wtorku, 7 października, mieszkańców Wełny i okolic czeka spora zmiana. Most na rzece Wełnie zostanie całkowicie zamknięty, bo właśnie rusza jego przebudowa. Kierowcy, którzy na co dzień korzystali z przeprawy, będą musieli uzbroić się w cierpliwość i jeździć objazdem przez Gościejewo.

Nie jest to przypadkowy wybór. W Rogoźnie od sierpnia trwa budowa ronda na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 11 i drogi powiatowej prowadzącej w stronę Ryczywołu. To właśnie tam powstaje węzeł łączący nową obwodnicę miasta z krajową „jedenastką”. W związku z tym ruch w stronę Czarnkowa już kilka tygodni temu został przerzucony na boczne drogi – między innymi na trasę z Gościejewa do Kaziopola. Teraz, gdy dojdzie jeszcze zamknięcie mostu w Wełnie, cały ciężar ruchu spadnie właśnie na Gościejewo. Mieszkańcy muszą się liczyć z tym, że ich spokojna wieś stanie się przez kilka miesięcy miejscem wzmożonego tranzytu.
Na samym moście w Wełnie przewidziano wydzielone przejście dla pieszych, ale i ono nie zawsze będzie dostępne. Wykonawca zapowiada, że na pewnych etapach prac także piesi będą musieli szukać innej drogi.

Dlaczego w ogóle rusza ta inwestycja? Most w Wełnie od dawna wymagał gruntownej modernizacji. Po przebudowie jezdnia zostanie poszerzona do 6,5 metra, pojawi się chodnik o szerokości 1,5 metra, a sam dojazd do przeprawy zostanie poprawiony. Prace mają potrwać około czterech miesięcy, a ich koszt to prawie 3,4 miliona złotych. Ponad dwa miliony pochodzi z rządowej dotacji, resztę dołożyły wspólnie gmina Rogoźno i powiat obornicki.
Nie sposób jednak nie zauważyć, że inwestycje drogowe w okolicy skumulowały się w jednym czasie. Budowa obwodnicy Rogoźna, nowego ronda i remont mostu w Wełnie oznaczają, że tej jesieni kierowców czeka prawdziwy test cierpliwości. Objazdy, korki i dodatkowe kilometry na trasie będą codziennością. Ale, jak zapewniają samorządowcy, wszystko to ma sens – za kilka, kilkanaście miesięcy sieć drogowa w okolicy będzie bezpieczniejsza, bardziej przejrzysta i znacznie wygodniejsza.
Na razie jednak mieszkańcom nie pozostaje nic innego, jak przygotować się na trudną jesień i liczyć, że wykonawcy dotrzymają terminów.























