GMINA OBORNIKI. Podczas gdy w urzędzie miejskim w Obornikach trwają ostatnie konsultacje dotyczące szczegółów budowy obwodnicy, coraz głośniej słychać obawy o to, jak inwestycja wpłynie na lokalne drogi i codzienne życie mieszkańców.
Wicemarszałek Wojciech Jankowiak poinformował, że inwestorzy i podwykonawcy planują możliwie największą część transportu materiałów budowlanych przeprowadzać tymczasowymi drogami poprowadzonymi przez pola, a nie publicznymi trasami. Takie rozwiązanie ma ograniczyć koszty budowy i zmniejszyć obciążenie istniejącej infrastruktury drogowej.
Powiat obornicki pozostaje w stałym kontakcie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad i oczekuje na wskazanie konkretnych tras transportowych. – Tonaż przewożonych materiałów spowoduje w większym lub mniejszym stopniu zniszczenie dróg powiatowych – zauważył wicestarosta obornicki Waldemar Cyranek. – Będziemy się domagać, aby zniszczenia zostały naprawione, a drogi odtworzone – dodał.
Pierwsze decyzje już zapadły – 400 metrów drogi z Gołaszyna do Obornik zostanie przebudowane przez GDDKiA i wyposażone w ścieżkę rowerową, a koszty tego zadania pokryje budżet państwa.
Najwięcej pytań budzi jednak sytuacja w Rożnowie. Sołtys Barbara Bacic-Gaertner nie kryje zaniepokojenia: Na Szczytniewskiej i Marszewieckiej mają powstać dwa wiadukty. Już się boimy, że będzie to ogrom prac i ogrom samochodów ciężarowych poruszających się przez naszą wieś.
Starostwo powiatowe przyznaje, że na razie nie wiadomo, którędy dokładnie będzie odbywał się transport w tej części gminy. – Czekamy na wnioski od inwestora i wykonawców – podkreślił wicestarosta Cyranek.
Choć budowa obwodnicy Obornik, będącej częścią 22-kilometrowego odcinka drogi ekspresowej S11, ma odciążyć centrum miasta i poprawić bezpieczeństwo ruchu, mieszkańcy wciąż nie wiedzą, jak duże konsekwencje poniosą lokalne drogi i wsie. Odpowiedź na to pytanie mają dać szczegółowe plany logistyczne, które wkrótce powinny zostać przedstawione przez wykonawcę.























