ROGOŹNO. Spokojny wieczór w Rogoźnie przerwała interwencja w jednym z mieszkań na terenie miasta. Zgłoszenie dotyczyło agresywnego, pijanego mężczyzny, który miał stwarzać zagrożenie. Na miejsce ruszyli policjanci z Komisariat Policji w Rogoźnie, a razem z nimi – na wszelki wypadek – załoga karetki.
Szybko okazało się, że ostrożność była uzasadniona. Mężczyzna od początku zachowywał się agresywnie. Wyzywał, groził pozbawieniem życia i zdrowia zarówno policjantom, jak i ratownikom medycznym. Emocje sięgnęły zenitu, gdy w trakcie interwencji kopnął jednego z ratowników w nogę.
Na tym jednak historia się nie kończy. W trakcie sprawdzania danych wyszło na jaw, że awanturnik nie tylko nadużył alkoholu, ale też od dłuższego czasu był poszukiwany na podstawie listu gończego. Zamiast więc wytrzeźwieć we własnym łóżku, trafił prosto do aresztu. Zgodnie z decyzją sądu najbliższy rok i 192 dni spędzi w zakładzie karnym.
To jednak nie wszystko – za groźby i naruszenie nietykalności ratownika medycznego odpowie dodatkowo przed sądem.
Ta interwencja to kolejny przykład, że agresja wobec osób niosących pomoc czy dbających o bezpieczeństwo szybko kończy się poważnymi konsekwencjami. W tym przypadku finał był wyjątkowo szybki – z mieszkania prosto za kratki.























