CHRUSTOWO. Na budowie hali sportowej przy Szkole Podstawowej im. Bronisława Malinowskiego znów zrobiło się głośno – tym razem nie przez młoty i betoniarki, ale przez wizytę gościa z rządu. Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki, pochodzący z Szamotuł, przyjechał z nowym dofinansowaniem.
A trzeba przyznać, że Chrustowo to dla ministra niemal sąsiedztwo – w końcu leży mniej więcej w połowie drogi między Szamotułami a Obornikami. Tym razem jednak nie przyjechał z wizytą sentymentalną, tylko z kolejnym milionem złotych na budowę nowoczesnej hali sportowej.
– Inwestycje w sport to inwestycje w przyszłość. Chcemy, by każde dziecko miało dostęp do nowoczesnych i bezpiecznych obiektów sportowych – podkreślił minister, stojąc na tle powstającej konstrukcji, która z dnia na dzień coraz bardziej przypomina gotowy obiekt, a nie tylko plątaninę rusztowań.
Dzięki przekazanym środkom dofinansowanie z rządowego programu Olimpia sięga już 68 procent wartości inwestycji, czyli blisko 4,2 miliona złotych. Program ten powstał z okazji setnej rocznicy pierwszych występów Polaków na igrzyskach olimpijskich i wspiera budowę przyszkolnych hal w całym kraju.

W Chrustowie ta historia miała jednak dłuższy i bardziej kręty początek. Pierwsze pieniądze – 2 miliony złotych – przyznał jeszcze poprzedni rząd, podpisując umowę na halę z brezentowym dachem. Pomysł miał być „szybki i tani”, ale zdaniem lokalnych władz, to raczej rozwiązanie na jarmark, a nie dla uczniów.
Dopiero po zmianie koncepcji i podpisaniu nowej umowy sprawy ruszyły z miejsca. Nowy projekt zakłada solidną konstrukcję z prawdziwego zdarzenia – pełnowymiarową halę gimnastyczną z zapleczem, kotłownią i instalacją fotowoltaiczną, która ma ograniczyć koszty utrzymania. Prace idą zgodnie z planem, a uczniowie już odliczają dni do pierwszego meczu w nowej sali.
Rutnicki – tym razem w roli dostawcy dobrych wiadomości – nie ukrywał zadowolenia z postępu robót. Teatralnie pozował do zdjęć w kasku, rozmawiał z wykonawcami i żartował, że może w przyszłym roku wróci tu już nie z kolejnym czekiem, ale z piłką pod pachą, by zagrać symboliczny mecz otwarcia.
A jeśli tak się stanie, to będzie to piękne, sportowe domknięcie historii. Bo w Chrustowie, dokładnie między Szamotułami a Obornikami, wreszcie powstaje hala, na jaką uczniowie i mieszkańcy naprawdę zasługują.























