OBORNIKI. W sobotni wieczór kościół św. Józefa w Obornikach wypełniły potężne, barokowe dźwięki. Tego dnia mieszkańcy miasta mieli wyjątkową okazję uczestniczyć w wydarzeniu, które na długo zapadnie w pamięć – wspólnym wykonaniu oratorium „Mesjasz” Jerzego Fryderyka Händla przez muzyków z Polski i Niemiec.
To niezwykłe przedsięwzięcie odbyło się z inicjatywy Adama Malińskiego, społecznego koordynatora ds. współpracy międzynarodowej powiatu obornickiego, który od lat buduje mosty pomiędzy kulturami i społecznościami po obu stronach Odry.

W prezbiterium kościoła św. Józefa stanęło ponad dziewięćdziesięciu artystów, tworząc potężny, międzynarodowy zespół. Wystąpili Pohlnische Capelle pod batutą Mikołaja Zgółki oraz Bach-Chor z Lubeki, którym dyrygował Eckhard Bürger. W partiach solowych publiczność mogła podziwiać cztery wybitne głosy: Barbarę Gutaj-Monowid (sopran), Katarzynę Pawłowską (alt), Aleksandra Kunacha (tenor) i Patryka Rymanowskiego (bas).

Już pierwsze takty „Mesjasza” wypełniły świątynię dźwiękiem o niezwykłej głębi. Akustyka kościoła św. Józefa, znana ze swojej wyjątkowej jakości, pozwoliła w pełni wybrzmieć kunsztowi wykonawców. Publiczność słuchała w skupieniu – od cichych, kontemplacyjnych fragmentów po monumentalne „Hallelujah!”.
Wydarzenie miało wymiar nie tylko artystyczny, ale i symboliczny – było przykładem prawdziwej współpracy ponad granicami. Muzycy z Polski i Niemiec, połączeni wspólną pasją, stworzyli dzieło, które przemawiało uniwersalnym językiem – językiem muzyki i emocji.

– To niezwykłe, że możemy wspólnie, w tak pięknym miejscu jak Oborniki, dzielić się muzyką, która łączy ludzi niezależnie od narodowości czy języka – mówił po koncercie dyrygent Eckhard Bürger.
Dla wielu mieszkańców była to nie tylko artystyczna uczta, ale także historyczny moment, bo tak duży koncert muzyki klasycznej w Obornikach zdarza się rzadko.
Oratorium „Mesjasz” Händla, skomponowane w 1741 roku, to jedno z najważniejszych dzieł muzyki sakralnej w historii. Wykonywane na całym świecie, od Londynu po Tokio, w Obornikach zabrzmiało z mocą i autentycznością, której można pozazdrościć największym salom koncertowym.

Publiczność nagrodziła artystów owacją na stojąco, a wielu uczestników nie kryło wzruszenia.
– To było coś absolutnie wyjątkowego. Nie spodziewałam się, że w naszym kościele można przeżyć tak potężne emocje – powiedziała jedna z uczestniczek koncertu.
Występ „Mesjasza” w Obornikach był nie tylko koncertem, lecz także świadectwem siły kultury i jej roli w budowaniu mostów między ludźmi. Dzięki takim wydarzeniom Oborniki coraz częściej stają się miejscem spotkań artystycznych, które wychodzą daleko poza lokalny wymiar.























