POWIAT OBORNICKI. Na drogach powiatu obornickiego trwa akcja „Mistrzu, zwolnij”. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego przypominają kierowcom, że kilka minut szybciej na mecie to ryzyko, które może skończyć się tragedią. Oprócz tradycyjnych mandatów i punktów karnych kierowcy otrzymują tym razem coś nietypowego – naklejki.

I choć naklejka sama w sobie jest drobnym upominkiem, kierowcy zgodnie twierdzą, że to nie ona najbardziej zapada w pamięć, lecz sposób jej wręczania. Jak relacjonują uczestnicy akcji, w powiecie obornickim do kontroli wysłano funkcjonariuszki, których uroda nie ustępuje surowości przepisów.
– Mandat to nie powód do radości, ale jak pani policjantka wręcza go z takim uśmiechem, to człowiek ma wrażenie, że dostał nagrodę pocieszenia – mówi mieszkaniec Obornik. Inny kierowca dodaje pół żartem, pół serio: Pierwszy raz żałowałem, że jechałem przepisowo. Kolega dostał naklejkę i jeszcze numer patrolu do wspomnień.

Nie brakuje głosów, że uroda funkcjonariuszek działa równie skutecznie jak radar. Wielu kierowców zaczęło jeździć wolniej – nie tylko z obawy przed punktami karnymi, ale też w nadziei, że jeśli już przyjdzie im stanąć na poboczu, to w towarzystwie, które trudno uznać za nieprzyjemne.
Policja zapewnia jednak, że akcja nie ma nic wspólnego z castingiem, a jedynie z bezpieczeństwem na drogach. Faktem pozostaje, że w całym powiecie kierowcy nagle zaczęli bardziej przykładać się do przestrzegania ograniczeń prędkości.























