ROGOŹNO, BORUSZYN. Początek roku dał strażakom z regionu sporo pracy. Zima dopiero się rozkręca, a razem z nią wraca dobrze znany problem – pożary sadzy w kominach. W ostatnich dniach takie zdarzenia miały miejsce m.in. w Rogoźnie oraz w rejonie Połajewa.
W poniedziałkowy wieczór strażacy interweniowali przy pożarze sadzy w kominie budynku przy ul. Orzeszkowej w Rogoźnie. Na miejsce szybko ruszyły zastępy z JRG Oborniki oraz OSP Rogoźno. Ogień pojawił się w przewodzie kominowym, co – jak podkreślają strażacy – zawsze wymaga szybkiej reakcji, bo temperatura w takim kominie potrafi być naprawdę ekstremalna.
Kilka dni wcześniej, w sobotni poranek, podobna sytuacja miała miejsce w Boruszynie, na terenie gminy Połajewo. Alarm podniesiono już o 6:02 rano. Do akcji ruszyło kilka jednostek ochotniczych z Połajewa, Boruszyna, Tarnówka i Młynkowa, a także strażacy z JRG Czarnków. I tutaj przyczyną był pożar sadzy w kominie.
Choć może się wydawać, że „to tylko sadza”, takie pożary są bardzo niebezpieczne. W kominie panuje wtedy ogromna temperatura, słychać charakterystyczny huk, a z wylotu potrafią wylatywać iskry. W skrajnych przypadkach może dojść do pęknięcia komina lub zapalenia się elementów konstrukcji budynku.
Ostatnie interwencje w Rogoźnie i Borusznie pokazują jedno – lepiej zadbać o komin wcześniej, niż obudzić się nad ranem przy dźwięku syren i migających niebieskich świateł pod domem.























