POWIAT OBORNICKI. Współczesne konflikty to nie tylko czołgi i rakiety. Coraz częściej pierwsze uderzenie następuje w sieci – przez zablokowanie instytucji, kradzież danych czy szerzenie dezinformacji. Takie działania określa się mianem wojny hybrydowej. Mogą one dotknąć również mniejsze wspólnoty lokalne, dlatego powiaty i gminy w całej Polsce zaczynają inwestować w cyberbezpieczeństwo.
W Obornikach realizowany jest projekt „Cyberbezpieczny Powiat Obornicki”. To program, który ma podnieść odporność instytucji publicznych na ataki hakerskie oraz zabezpieczyć ciągłość działania administracji nawet w czasie kryzysu.
Do tej pory przeszkolono 362 osoby, zainstalowano nowe systemy ochrony sieci i zakupiono oprogramowanie antywirusowe. W kolejnych etapach pojawią się serwery i agregat prądotwórczy – zabezpieczenia, które mają pozwolić urzędowi funkcjonować nawet wtedy, gdy ktoś spróbuje sparaliżować jego infrastrukturę.
– To nie jest kwestia abstrakcyjnych zagrożeń. To codzienność, w której żyją już samorządy na wschodniej flance NATO. Dziś cyberatak może sparaliżować urząd równie skutecznie, jak odcięcie prądu – mówi ekspert ds. bezpieczeństwa cyfrowego w Obornikach, którego poprosiliśmy o komentarz. – Inwestowanie w cyfrową odporność jest elementem obronności państwa, nawet jeśli odbywa się na poziomie powiatu.
Projekt, wart blisko 914 tys. zł, współfinansowany jest z Funduszy Europejskich. Jego zakończenie zaplanowano na połowę 2026 roku.























