Rolnicy z Kółek nie pozwalają obrażać się nawet staroście

OBORNIKI. Ostatnią sesję Rady Powiatu starosta Żuromski zaczął tradycyjnym wrażeniem głębokiego niezadowolenia z naszej Gazety.

Poprzedziło je jednak odczytanie przez Romana Białachowskiego oświadczenia jakie, podpisali w imieniu Komitetu Organizacyjnego 130-lecia Kółek Rolniczych jego przewodniczący Tadeusz Witek, prezes KR w Obornikach Tadeusz Tecław, Prezes GZRKiOR Krystian Łój i sam czytający, który jest nie tylko radnym powiatu obornickiego ale i sekretarzem WZRKiOR województwa.

Na wstępie określono, opisane przez nas wcześniej zachowanie starosty w trakcie grudniowej sesji, gdy publicznie obrażał rolników ziemi obornickiej nazwali skandalicznym. Dalej w licznych przykładach dowiedli, iż Obornickie Kółka Rolnicze jeszcze pod pruski zaborem broniły polskości, a później zawsze działały na rzecz rolników a nigdy im przeciw. Wspomnieli jednego z członków śp. Albina Ziegenhagena, który jako kułak musiał oddać władzy nawet kożuch.

W oświadczeniu rolnicy pytają starostę – czy ziemianie, hrabiowie, zwykli włościanie a nawet księża, którzy zakładali KR to byli komuniści? Czy wie pan, że major Dobrzycki, mianowany po wybuchu Powstania Wielkopolskiego głównym organizatorem siły zbrojnej pełnił też funkcję patrona KR w Obornikach?

Autorzy oświadczenia skrytykowali wiedzę starosty na temat historii kółek i rolnictwa Ziemi Obornickiej. W dalszej treści można przeczytać panie starosto, gdyby był pan na obchodach 130 lecie Kółek Rolniczych nie tylko ciałem, ale duszą i umysłem, to może zastanowiłby się pan nad swymi słowami. Pańska opinia wyrażona o Kółkach Rolniczych jest precedensem w skali kraju.

Wezwali starostę Żuromskiego do przeproszenia Związków zawodowych kółek i Organizacji rolniczych za haniebną wypowiedź dotyczącą KR na sali sesyjnej, gdzie padły te słowa i zamieszczenie przeprosin na łamach lokalnych gazet. W przeciwnym razie zawozili mu pozwem do sądu za zniewagę.

Pan starosta potrafił na razie oświadczyć tylko tyle, że nie odpowiada za naszą gazetę. My dodajemy z ulgą – na szczęście nie.

Podobne artykuły