RYCZYWÓŁ. W Ryczywole doszło do spotkania, które przywołało wydarzenia sprzed ponad 80 lat. Gośćmi wójta byli Dorota Marciniak, Krystyna Pawłowska i Tomasz Pawłowski – rodzina Ireny Marciniak, której wojenne losy ponownie stały się tematem rozmów.
Impulsem do spotkania była inicjatywa upamiętnienia jej działalności w czasie niemieckiej okupacji (1939–1945). Irena Marciniak, pracując w aptece, współpracowała z lekarzem Gustav Neugebauer. W warunkach ścisłych ograniczeń i pod nadzorem okupanta pomagali mieszkańcom, udostępniając leki, które formalnie były dla Polaków niedostępne.
Cała operacja odbywała się w tajemnicy – zarówno przed właścicielem apteki, jak i władzami okupacyjnymi. Recepty wystawiano dyskretnie, a mieszkańcy, świadomi ryzyka, zachowywali milczenie. W realiach okupacyjnych oznaczało to jedno: każda taka pomoc mogła zakończyć się tragicznie.
Po wojnie losy bohaterki nie ograniczyły się do tej jednej historii. W kolejnych latach angażowała się w życie lokalnej społeczności. W 1972 roku sprzedała swój dom przy ul. 6 Stycznia i część środków przeznaczyła na wsparcie przedszkola, przekazując działkę o powierzchni 500 m².
Do jej wojennej działalności wrócono także w 2004 roku, kiedy podczas spotkania z mieszkańcami została uhonorowana za swoją postawę. Otrzymała wówczas dyplom uznania i podziękowania za pomoc udzielaną w najtrudniejszych czasach.
Podczas marcowej wizyty goście odwiedzili miejsca związane z jej życiem – m.in. Gorzewo, gdzie się urodziła, oraz sam Ryczywół, w którym znajdowała się apteka. To właśnie tam, w zwykłym z pozoru miejscu, rozgrywały się wydarzenia, które dziś wracają w opowieściach rodzinnych i lokalnej pamięci.























