POWIAT OBORNICKI. Zima w powiecie obornickim nie bierze jeńców. Gdy temperatury spadają poniżej zera, a noc potrafi szczypać w nos jak dobra musztarda, na ulice ruszają wspólne patrole: policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Obornikach, pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej, Straż Miejska oraz przedstawiciele Ośrodka dla Osób Bezdomnych „Markot” w Gościejewie. Ich cel jest prosty, choć niezwykle ważny – dotrzeć do tych, dla których zima bywa śmiertelnie niebezpieczna.
Bo choć w telewizji często słyszymy o globalnym ociepleniu, obornicka policja – patrząc na siarczyste mrozy i skute lodem przystanki – zdaje się mieć własną teorię. Tu i teraz mamy raczej lokalne ochłodzenie, a z nim nie ma żartów. Mróz weryfikuje wszystkie prognozy szybciej niż niejeden ekspert od klimatu.
Podczas kontroli odwiedzają miejsca, w których osoby bezdomne próbują przeczekać zimę: pustostany, altanki, przystanki autobusowe i różne zapomniane zakamarki miasta. Rozmowy są spokojne, bez oceniania i bez pośpiechu. Jest za to konkretna pomoc: informacje o noclegowniach, propozycje przewiezienia do bezpiecznych placówek, a także ulotki z numerami telefonów i adresami instytucji pomocowych, które w mroźną noc mogą znaczyć więcej niż kubek gorącej herbaty.
Bezdomność nie bierze się znikąd. To najczęściej efekt splotu trudnych zdarzeń: utraty pracy, problemów zdrowotnych, rozpadu relacji rodzinnych czy zwyczajnego pecha, który w pewnym momencie przejmuje stery. Powiat obornicki, jak każdy region, również mierzy się z tym zjawiskiem. Osoby bezdomne są częścią lokalnej rzeczywistości – nawet jeśli wolimy o nich nie myśleć, wracając do ciepłych domów i mieszkań.
Utrzymujący się mróz to realne zagrożenie dla życia i zdrowia. Brak schronienia i źródła ciepła sprawia, że hipotermia staje się cichym, ale bardzo groźnym przeciwnikiem. Dlatego służby zapowiadają dalsze kontrole tych miejsc w trakcie codziennej służby, niezależnie od pory dnia czy nocy.
Można więc z lekkim uśmiechem powiedzieć, że obornicka policja nie wierzy dziś w ocieplenie klimatu, tylko w jego nagłe ochłodzenie. Przede wszystkim jednak wierzy w ludzi i w to, że wspólne działania służb oraz zwykła ludzka wrażliwość mieszkańców potrafią sprawić, że nawet w największy mróz komuś zrobi się trochę cieplej.























