Wytną topole i podetną lipy, o ile znajdzie się zaginiony wniosek

Wytną topole i podetną lipy, o ile znajdzie się zaginiony wniosek

GMINA RYCZYWÓŁ. Podczas wizyty w Ryczywole udział w sesji rady gminy wziął wicestarosta Waldemar Cyranek. Usłyszał prośbę o wycięcie kilku starych topoli rosnących przy drodze Skrzetusz-Piotrowo i zagrażających kruchymi konarami pieszym oraz kierowcom. Proszono go też o przycięcie dorodnych lip rosnących wzdłuż ulicy Mickiewicza, które tak się rozrosły, że zasłaniają kierowcom widok.

Cyranek obiecał, że się drzewami owszem zajmie i to nie później niż do końca października. Wycięcie każdego drzewa musi zostać jednak poprzedzone złożeniem i zatwierdzeniem odpowiedniego wniosku. W tych oby przypadkach dotyczy to na szczęście jedynie starostwa powiatowego i urzędu gminy, więc blisko i bez potrzeby uzgodnień z innymi decydentami.

Waldemar Cyranek wróciwszy do starostwa sporządził odpowiednie pismo i wysłał je do Ryczywołu. Tam miało zostać podpisane i odesłane, by pilarze mogli legalnie wycinać i podcinać. Niestety, mijają dni, mijają tygodnie, a pismo nie wraca.

Starosta martwi się brakiem wniosku, bo publicznie dał słowo. Trudno sobie wyobrazić jakieś działanie celowe. Pismo zapewne trafiło gdzieś, gdzie trafić nie powinno i leży tam zapomniane przez wszystkich.

Październik mija, a wicestarosta martwi się, by mu kiedyś nie wypomniano niespełnionej obietnicy, bo jak miałby dotrzymać terminu bez właściwej podkładki przesłanej mu we właściwym czasie.

Podobne artykuły