Wojewoda wciąż myśli, a zamek sobie stoi

Wojewoda wciąż myśli, a zamek sobie stoi

OBORNIKI. W ubiegłym miesiącu informowaliśmy o zmianie terminu, jaki wyznaczył sobie wojewoda wielkopolski w sprawie ewentualnego unieważnienia pozwolenia na budowę zamku w Stobnicy.

Decyzja miała zapaść w pierwszej dekadzie września, ale nie zapadła.
Wojewoda wyznaczył sobie więc kolejny termin podjęcia decyzji, a terminem tym ma być dzień 9 października.

Obecnie wszystkie strony postępowania zapoznają się ze zgromadzonym materiałem, choć niewiele go przybyło, bo to co było wiadome jest wiadome nadal, a czego nie było w dokumentach nie pojawiło się i raczej nie pojawi.

Warto przypomnieć, że w sierpniu wojewoda wielkopolski zawiadomił o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji starosty obornickiego dotyczącej pozwolenia na budowę obiektu mieszkalnego i gospodarczego na obszarze chronionym Natura 2000 Puszcza Notecka. Wniosek w tej sprawie złożył do wojewody prokurator okręgowy w Poznaniu.

Pismo prokuratury dotyczy stwierdzenia nieważności decyzji z uwagi na rażące, zdaniem prokuratury, naruszenie prawa oraz wstrzymania jej wykonania.

Pełna dokumentacja dotycząca decyzji starosty obornickiego wpłynęła do Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego 13 sierpnia, co pozwoliło na przystąpienie do merytorycznej oceny sprawy i zawiadomienie stron o wszczęciu z urzędu postępowania administracyjnego. Tak przynajmniej twierdzi wojewoda wielkopolski.

Postępowanie administracyjne przeciąga się w czasie i raczej nadal będzie trwało. – Wydłużenie postępowania do 9 października wynika z jego skomplikowanego charakteru i konieczności dokonania szczegółowej analizy zgromadzonej w toku postępowania dokumentacji. Po dokonaniu pełnej merytorycznej oceny sprawy, jeszcze przed wydaniem decyzji kończącej, rozstrzygnięta zostanie kwestia ewentualnego wstrzymania wykonalności decyzji. Obecnie nie jest możliwe określenie ostatecznego wyniku w sprawie – tłumaczy rzecznik wojewody Stube.

Wiosną ubiegłego roku sprzeciw wobec budowy wydała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznaniu, która wcześniej nie miała zastrzeżeń. Wówczas informowano, że inwestycja zajmuje większy teren niż deklarowano. Konkretnie zajmuje więcej niż dwa hektary, a tym samym taka inwestycja wymaga uzyskania decyzji środowiskowej, której inwestor w tym przypadku nie posiada.

Inwestor zapewnia, że budowla mieści się na terenie mniejszym niż owe dwa hektary, a jedynie plac budowy jest większy, co zmieni się zaraz po zakończeniu prac.

Tymczasem prokurator zatrzymał na chwilę, a zaraz potem odsunął od pracy siedem osób, w tym inspektorki Powiatowego Nadzoru Budowlanego w Obornikach, osoby reprezentujące inwestora oraz architekta i głównego projektanta inwestycji, a także urzędników wydziału architektury i budownictwa w starostwie powiatowym w Obornikach.

Wszystkim im prokurator zarzucił przestępstwa urzędnicze, takie jak nadużycie uprawnień i niedopełnienie obowiązków.
Sprawa zamku odegrała już kilka aktów i wygląda na to, że to nie kilkuaktówka, lecz istny serial, który trwa i jeszcze potrwa dość długo.

Podobne artykuły