Tradycyjne rożnowskie dożynki

Tradycyjne rożnowskie dożynki

ROŻNOWO. W sobotę celebrowano w Rożnowie doroczne święto plonów. Z jednej strony organizacji dożynek przyświecała piękna tradycja dziękowania za zbiory i radość z zebrania niezłych plonów, a z drugiej zaś strony silna potrzeba spotkania się z sąsiadami, rozmów i dobrej zabawie po mrocznych dniach pandemicznych ograniczeń.

Sołtys Barbara Bacic-Gaertner, wraz z radą sołecką, nie zaniechała niczego, by święto było godne, radosne i warte zapamiętania. Na początku była msza dziękczynna w miejscowym kościele.

Po mszy mieszkańcy i ich goście ruszyli przed wiejską świetlicę, by obserwować obrzęd żniwny i część oficjalną święta plonów.

Wśród gości szczególnych nie mogło zabraknąć ludowców z posłem Krzysztofem Paszykiem oraz Wojciechem Wośkowiakiem, reprezentującym senatora Jana Filipa Libickiego. Przybyła też starosta Zofia Kotecka, która przemówiła także w imieniu burmistrza Tomasza Szramy, odczytując zebranym jego okazjonalny adres przesłany rożnowskim rolnikom.

Tematem wszystkich wystąpień były oczywiście zbiory, rolnictwo i związane z nim problemy, a tych niestety nie brakuje.

Tegorocznymi gospodarzami dożynek byli Karolina Nowak oraz Zbigniew Wendlandt.

Pani Karolina jest uznanym w gminie hodowcą drobiu i producentką jaj, a pan Zbigniew zasiada w organie nadzoru Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Rożnowie.

Oboje poczęstowali zebranych chlebem z tegorocznego zbioru, oboje brali też udział w obtańczeniu dożynkowego wieńca, by tradycji stało się zadość.

Skoro już o tradycji mowa, to program dożynkowego obrzędu przygotowała tradycyjnie Alina Reich, która zadbałaby było ludowo, dostojnie, ale i miejscami humorystycznie.

Wystąpił pod jej batutą lokalny zespół regionalny „Rożnowiacy”, wspierany doskonałymi głosami przez dwie młode i utalentowane damy: Faustynę Zydorczak i Fryderykę Wargułę.

Techniczną pomocą służył tej grupie Karol Bzdręga, a konferansjerem i przewodnikiem po programie była, też tradycyjnie, Sylwia Fiołek.

Pani Sylwia ubrana była na biało i niebiesko z ludowymi wstawkami, a jeżeli już o strojach mowa, trudno pominąć idealnie dobraną do uroczystości suknię pani sołtys, niczym barwna łąka zdobna ogromnymi makami.
Tak oto muzycznie, kolorowo i ludowo dobiegła do końca część obrzędowa dożynek. W części rozrywkowo-towarzyskiej główną rolę zagrały rozstawione na dworze stoły z poczęstunkiem dla gości, ustawione na trawie wśród licznych fotografii z dawnego Rożnowa.

Były lokalne zakąski i takie placki, że palce lizać. Sołtys Barbara Bacic-Gaertner, widać że zmęczona długimi i nużącymi przygotowaniami, pełniła wciąż rolę uśmiechniętej gospodyni, wspierana przez panie z rady sołeckiej, częstowała i zabawiała gości.

Wśród nich można było wypatrzeć Adama Malińskiego, który przybył z kolegą z Niemiec, nauczycielem, dawnym opiekunem wymiany grup uczniowskich z terenu powiatu obornickiego oraz okręgu Lüchow-Dannenberg.
W głębi placu został ustawiony mobilny punkt szczepień. Skorzystało z niego niemal 30 osób i to jest wartość dodana rożnowskich dożynek. Zebrani długo dyskutowali i opowiadali przy kawie i plackach (jako się rzekło, palce lizać), a w tle słychać było już muzykę zachęcającą do tańca.

Podobne artykuły