Szukano topielca, ale go nie było

Szukano topielca, ale go nie było

OBORNIKI. W Wielki Piątek około południa, ktoś zauważył, że pewien mężczyzna wpadł w Obornikach do Warty. Powiadomił o tym kogoś, a ten strażaków.

Około godziny 13 nad Wartę ruszyły dwa wozy strażackie, w tym jeden z przyczepką, na której była łódź pontonowa typu rib.

Strażacy przystąpili do akcji, jednak z powodu braku topielca zawrócono z trasy specjalistyczne grupy ratownictwa wodno-nurkowego z Obornik i Poznania.

Potencjalnego topielca szukano we wskazanym miejscu, potem nieco dalej z biegiem rzeki, jednak nikogo nie znaleziono.

Zwodowano łódź, szukano z wody i lądu. Bez rezultatu.

Ostatecznie strażacy ustalili, że prawdopodobnie do wypadku doszło, jednak mężczyźnie, który wpadł do rzeki pomocy, w wyjściu na brzeg udzieliła jakaś postronna osoba. Jest jeszcze wersja, że nurt rzeki poniósł nieszczęśnika ze sobą i po pewnym czasie uda się go znaleźć w zupełnie niespodziewanym miejscu.

Podobne artykuły