Świetlica dla Bąblinka? Spór sołtysa z burmistrzem

Świetlica dla Bąblinka? Spór sołtysa z burmistrzem

BĄBLINEK. Wieś Bąblinek należy do tych mniejszych wśród czterdziestu innych w gminie. Mieszka w niej niewiele ponad 150 osób. Nie ma we wsi świetlicy, bo mieszkańcy Bąblinka latami nie zauważali potrzeby jej poosiadania a ponadto wieś nie ma w dyspozycji żadnych terenów gminnych.

Obywające się z rzadka zebrania organizowane są w budynku agroturystycznym zwanym Bacówką.

Życzliwi właściciele Bacówki udzielają chętnie swych pomieszczeń a ponadto najbliższa świetlica gminna znajduje się w zaledwie półtora kilometra oddalonym Kiszewie, więc i tam można z niej korzystać w miarę potrzeb .

Od pewnego czasu sołtys Hieronim Tadeuszyk postuluje jednak do władz gminy o budowę świetlicy w Bąblinku.

Argumentem jest głównie to, że inni w koło świetlice mają, to i w Bąblinku być taka powinna.

Ostatnio pojawił się też postulat, że gdyby była świetlica to mogłoby powstać we wsi Koło Gospodyń Wiejskich – choć ów postulat nie ma wielkich racji, gdyż do założenia koła potrzeba 10 pełnoletnich osób i jakiegoś adresu do rejestracji.

Trudno uwierzyć, że w 150 osobowej wsi nikt adresu użyczyć nie zachce, tak jak nie ma też pewności, czy owych 10 osób chętnych do działania w KGW się w Bąblinku znajdzie.

Ponad to wszystko, Koło Gospodyń Wiejskich może liczyć na dotację z Krajowego Ośrodka Wspierania Rolnictwa w kwocie 3000 złotych, podczas gdy budowa najskromniejszej nawet świetlicy pochłonie setki tysięcy złotych a potem dziesiątki tysięcy trzeba będzie wydawać na jej utrzymanie.

Hieronim Tadeuszyk wskazał miejsce pod ewentualna świetlicę wiejską, a jest to działka należąca do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. (ARMR)

Działka fizycznie jest, z Agencją udałoby się zapewne porozumieć, jednak sąsiad tej działki wniósł kategoryczny sprzeciw, by powstała tam jakakolwiek wiejska świetlica odbierająca mu, w jego poczuciu, spokój i mącąca ciszę.

Sąsiad wystąpił też ze skargą do Samorządowego Kolegium Odwoławczego i od tego momentu cała sprawa dzieje się już poza gminą.


Jest też jeszcze jedna działka we wsi, także państwowa, tym razem należąca do KWWR, której sąsiadka jak na razie nie zgłasza żadnych zastrzeżeń. Jeżeli brak gminnej działki rzecz całą komplikował, to szansa na dwie działki komplikuje ją jeszcze bardziej.

Sołtys Tadeuszyk zaplanował na jednej z działek świetlicę a na drugiej boisko, jednak działki ostatecznie pomylił i nie bardzo dziś wiadomo, co i na której ma powstać. Próbował oskarżyć burmistrza o zaniechanie i pomijanie potrzeb Bąblinka, choć sam wprowadził bałagan, który uniemożliwia teraz właściwe działanie.

Tomasz Szrama wyjaśniał: Czekamy aby pan sołtys powiedział nam wreszcie, czego chce. Raz na wskazanej działce chce świetlicę a w innym piśmie informuje, że ma tam być boisko i teren rekreacyjny. Póki nie będzie decyzji sołtysa, to my nie możemy wystąpić o działkę, bo musimy jej właścicielowi, jakim jest KOWR, zagwarantować, że to powstanie co obiecaliśmy. My jesteśmy przygotowani do działania i to natychmiast, niech tylko pan sołtys i mieszkańcy określą co mamy dla nich zrobić.

Do Hieronima Tadeuszyka zwrócił się bezpośrednio ze słowami: Proszę nie insynuować, że z naszej strony są jakieś niewłaściwe działania. Pan wprowadza w błąd mieszkańców Bąblinka. Trzeba odpowiadać za swoje słowa. Niech pan nie używa złych sów, bo to może źle świadczyć o tych, którzy się starają. Zrobiliśmy dla mieszkańców Bąblinka to, czego nie zrobiliśmy dla innych mieszkańców sołectw. Kupiliśmy na ich potrzeby we wsi działkę, dlatego proszę nie mówić, że burmistrz niczego dla mieszkańców nie zrobił.

Tomasz Szrama wyjaśnił radnym i zainteresowanym podczas ostatniej sesji rady miejskiej, iż inwestycja jaką jest budowa świetlicy wiejskiej, może ruszyć na działkach Skarbu Państwa jedynie wtedy gdy gmina wykaże, że ma w ustawie budżetowej pieniądze na tę świetlicę. Jeżeli będziemy mieli zapisane środki, to wysyłamy pismo do agencji i otrzymujemy działkę.
Tu trzeba wyjaśnić, że nie ma wyraźnie zapisanych środków na świetlicę bo wciąż brak jest decyzji o miejscu jej wybudowania.

W najbliższych dwóch latach zapewne także nie będzie na ten cel pieniędzy, bo finanse gminy zostały mocno nadszarpnięte obecnym kryzysem. Gdyby rząd oddał gminie chociażby tylko te miliony, które zalega jej w oświacie, to środków by nie zabrakło.

Burmistrz raz jeszcze poprosił sołtysa, by ten ostatecznie zadeklarował, którą działkę na co przeznaczy. – Jeżeli dostalibyśmy działkę z KOWRU na boisko, to nie można tam będzie zrobić boisko a nie świetlicę. W innym przypadku nam działkę odbiorą wraz z nakładami – ostrzegł Tomasz Szrama i poprosił sołtysa, by ten wskazał formalnie i ostatecznie, nawet odręcznym pismem, nowe miejsce tak aby można już było wydać warunki zabudowy.

– O warunki zabudowy wystąpiłem jeszcze w maju ubiegłego roku, więc w moim działaniu nie ma ani dnia zwłoki – oświadczył burmistrz dodając: Proszę przestać opowiadać nieprawdę, bo to źle działa tak w samej wsi jak i na zewnątrz. Namawiam, aby pan porozmawiał z sąsiadem, bo znacie się, mieszka on z panem w tej samej wsi, a rzeczową rozmową można załatwić wszystko.


Tadeuszyk w odpowiedzi, oskarżył sąsiada o to że, Ten pan w ogóle nie przychodzi na zebrania. Skarżył się, że nie może powołać koła gospodyń wiejskich, bo nie mają świetlicy. Ostrzegł: Możemy zrobić temu panu w sąsiedztwie plac zabaw dla dzieci i wtedy nie będzie miał problemów?

Tomasza Szramę też ostrzegł: Oczekiwania mieszkańców Bąblinka są coraz bardziej nerwowe. Zarzucił mu zaniechanie, że ten wykonywał w gminie inne inwestycje. Wyraził podejrzenie, że: To działanie jest przeciwko mnie, a na koniec obiecał, że: Przyjadą do burmistrza sami mieszkańcy.

Kiedy i czy w ogóle powstanie w Bąblinku świetlica, tego nie wiadomo. Wiadomo za to, że trwa zamieszanie, które nikomu i niczemu nie służy. Podłożem sporu jest polityka. O ile sołtys jest prywatnie działaczem PiS, to burmistrz Obornik opowiada się prywatnie raczej po przeciwnej stronie politycznej sceny.

Podobne artykuły