Starostwo straci pół miliona złotych, ale oborniczanie zyskają na nowych przepisach

Starostwo straci pół miliona złotych, ale oborniczanie zyskają na nowych przepisach

POWIAT OBORNICKI. Toczą się prace parlamentarne nad projektem ustawy o zmianie ustawy Prawo o Ruchu Drogowym oraz niektórych innych ustaw, wprowadzających szereg ułatwień dla właścicieli pojazdów i kierujących pojazdami oraz uproszczeń w procedurach związanych z rejestracją pojazdów.

Rząd pracuje nad przepisami mającymi ułatwić nieco życie kierowców i odciążyć ich kieszenie. Każdy kto kupi używany samochód nie będzie musiał kupować nowych tablic. Projekt przedłożony przez Ministra Infrastruktury powstał we współpracy z Ministrem Cyfryzacji, jako tzw. pakiet deregulacyjny. Kierujący pojazdami posiadający polskie prawo jazdy będą zwolnieni z obowiązku posiadania go przy sobie i okazywania podczas kontroli drogowej na terytorium Polski. Dane i uprawnienia kierowcy będą podczas kontroli drogowej sprawdzane w centralnej ewidencji kierowców.

Obecnie kierowcy nie muszą już posiadać przy sobie dowodu rejestracyjnego i potwierdzenia polisy OC. Koniec też z wymianą dowodu rejestracyjnego, kiedy skończy się miejsce na pieczątki. W sytuacji, w której w dotychczasowym dowodzie rejestracyjnym wypełnione zostały wszystkie rubryki przeznaczone do wpisania terminu następnego badania technicznego, nie trzeba już będzie wymieniać dowodu rejestracyjnego pojazdu. Takie rozwiązanie to znaczna oszczędność czasu i pieniędzy dla właścicieli pojazdów.

Karta pojazdu i nalepki kontrolne nie będą już wydawane.
Kolejnym uproszczeniem w procedurze rejestracji pojazdów jest zniesienie obowiązku wydawania karty pojazdu oraz nalepki kontrolnej i jej wtórnika. Dzięki temu właściciele pojazdów oszczędzą, np. podczas rejestracji pojazdu sprowadzonego z zagranicy w sumie 94,5 zł (karta pojazdu – 75 zł i nalepka kontrolna – 18,5 zł i 1 zł opłaty ewidencyjnej.

Wydawanie karty pojazdu nie będzie konieczne, bo organy rejestrujące pojazdy oraz organy kontroli ruchu drogowego mają dostęp do centralnej ewidencji pojazdów. Właściciel może ponadto sprawdzić historię pojazdu on-line.

Pojazd zarejestruje starosta w miejscu czasowego zamieszkania.
Nowelizacja ustawy przewiduje wprowadzenie możliwości rejestracji pojazdu lub czasowej rejestracji na wniosek właściciela, również przez starostę właściwego ze względu na miejsce czasowego zamieszkania, a także czasowej rejestracji pojazdu na wniosek właściciela w przypadku konieczności przejazdu z miejsca jego zakupu lub odbioru, również przez starostę właściwego dla miejsca zakupu lub odbioru pojazdu. Będzie można zachować dotychczasowe tablice rejestracyjne.

Opłata za najczęściej wydawane tablice samochodowe to 80 zł, a dzięki pozostawieniu dotychczasowego numeru rejestracyjnego nie będzie trzeba jej ponosić, jak również nie trzeba będzie ponosić opłaty za nalepkę kontrolną – w sumie razem z opłatą ewidencyjną da to oszczędności 99,50 zł.

Do wniosku o rejestrację wystarczy dowód rejestracyjny z aktualnymi badaniami technicznymi, nie trzeba już będzie dostarczać do urzędu umowy kupna pojazdu.

Na razie projekt ustawy znajduje się w Sejmie, ale szampana można już mrozić.

Nie każdy się jednak napije, bo gdy jeden zarabia, drugi traci. Takie jest prawo równowagi ekonomicznej. Obornickie starostwo powiatowe straci na tym dochody wielkości około pół miliona złotych.

Dziennie wydaje się tam (sprzedaje) średnio 80 tablic rejestracyjnych po 70 złotych sztuka, (starostwo kupuje je po 11 złotych), to już dzienna strata wyniesie prawie pięć tysięcy. Do tego 80 nalepek identyfikacyjnych po 19 złotych za jedna i jeszcze 55 złotych za wydanie karty pojazdu. To po podsumowaniu daje kwotę 500 tysięcy.

– Starostwo straci, ale obywatel zyska – usłyszeliśmy się podczas rozmowy ze starostą Zofią Kotecką.

– Nie zupełnie – odparła pani starosta tłumacząc: Powiat to przecież obywatele. To oni stracą a nie jednostka samorządowa. Cóż to znaczy dla powiatu owe 500 tysięcy? Na przykład remont dachu na szkole w Kowanówku, bo tyle akurat kosztował. Jeżeli każdego roku stracimy pieniądze na remonty dachów czy chodników, to kto fizycznie odczuje te straty? Obywatele powiatu.

Podobne artykuły