Starosta Waldemar Cyranek o drogowych inwestycjach

Starosta Waldemar Cyranek o drogowych inwestycjach

RYCZYWÓŁ. W ubiegłym tygodniu wicestarosta Waldemar Cyranek był gościem rady gminy Ryczywół, zaproszonym w związku z licznymi pytaniami o inwestycje powiatowe, a szczególnie o te związane z drogami powiatowymi.

Wójt Henryk Szrama stwierdził: To są tak duże zaniedbania, że psują cały obraz, a do tego w Ryczywole krzyżują się drogi powiatowe i źle wyglądają. My nic nie możemy bez zadań powiatu, nawet jak coś gminnego wyremontujemy, to i tak to ginie przy powiatówkach. Całe centrum z tego powodu wygląda fatalnie. Taka ulica Czarnkowska była owszem robiona, ale to inwestycja nieudana, która źle wypadła. Droga w Zawadach została zniszczona przez objazd i jest niepokój wśród mieszkańców, bo już oni nie wierzą, że powiat im drogę naprawi.

Wicestarosta przyznał: Ja starostą zostałem niedawno, ale jak było przedtem państwo widzą sami. Nie oceniam poprzedników, ale zastałem puste szuflady i nie mieliśmy żadnych projektów, może z wyjątkiem cząstkowej dokumentacji mostu na Flincie. Jak widać zaczynamy wszystko od początku.

Radni pytali o drogi główne, ale też o te najmniejsze, wymagające jedynie niewielkich napraw. Waldemar Cyranek zauważył żartobliwie, że: Zadania zależą w znacznej mierze od pogody. Jak będzie, to się zrobi, a jak nie to nie. Po tym wstępie wyjaśnił sytuację, z której wynika, że władze powiatu wciąż czynią starania o środki pomocowe, by drogi przebudowywać i remontować, a instytucje państwowe zwlekają, kluczą, a najczęściej po prostu milczą i to bez względu na wagę inwestycji.


Przykładem może być rządowy program budowy bezpiecznych przejść dla pieszych. Powiat złożył do urzędu wojewódzkiego w Poznaniu wniosek o dofinansowanie przebudowy dwóch przejść dla pieszych w całej gminie Ryczywół. Jedno ma być we wsi Ninino, a drugie w Ryczywole na Mickiewicza vis-a-vis urzędu gminnego. Mają być wyposażone w maty antypoślizgowe, bo skraca to drogę hamowania i dobrze oświetlone. Dlaczego wybrano Ninino? Jak wyjaśnił starosta: Ninino wybraliśmy, bo uzyskało najwięcej punktów. Przy przejściu jest remiza, plac zabaw, boisko, mała siłownia. Wszystko co prawda w jednym miejscu, ale są, więc podaliśmy prawdę. Niestety nasze wnioski leżą, Urząd milczy, czas mija, obiecywali nam załatwić to w dwa tygodnie, a mija już piąty. Może wreszcie dadzą, ale jak dadzą, to raczej w przyszłym roku.

Uprzedził pytania o większe odcinki dróg, które mają zostać wyremontowane. Tu trzeba wyraźnie podkreślić, czym różni się postępowanie starosty Cyranka od działań jego porządków. Wicestarostowie, jak i starostowie, uważali dotąd, że drogi powiatowe, to ich wyłączna domena i remontowane będą te i tylko te, które władze powiatu wskażą same. Cyranek zmienił ten sposób myślenia oraz działania i to diametralnie, oddając decyzje w ręce lokalnej ludności. Uważa, że to mieszkańcy danej gminy sami poprzez swoich przedstawicieli decydują, które z dróg mają zostać wyremontowane, a on to jedynie to realizuje.

Niestety, realizacje bez pieniędzy mają niewielkie szanse. Powiat obornicki, jeden z najmniejszych i najmniej zasobnych w Wielkopolsce, dysponuje na wszelkie inwestycje w całym powiecie i podczas całego roku kwotą zaledwie… pięciu milionów. Koszt przebudowy drogi powiatowej na odcinku Gorzewo-Ryczywół to 15,5 mln, a biorąc pod uwagę galopadę cen, zapewne kilka milionów więcej. Nie da się wykonać tego zadania bez wsparcia z różnych programów rządowych.

Starostowie składają więc wnioski do różnych instytucji, by cokolwiek uzyskać. W tym przypadku do Banku Gospodarstwa Krajowego oraz do programu związanego z Polskim Ładem. Złożyli wnioski na trzy różne zadania, choć mieli informację, że szansę ma tylko jeden wniosek. Zrobili tak, aby potroić swe szanse. Badanie każdego z wniosków miało trwać góra cztery tygodnie, a potem odpowiedź.

Na koniec września urząd wojewódzki od ponad miesiąca milczy. BGK obiecywał rozpatrzeć wnioski kredytowe w cztery do sześciu tygodni, ale trudno się spodziewać dotrzymania terminu. – W tej sytuacji czekamy, jesteśmy przygotowani finansowo na realizację w postaci finansowania inwestycji z naszej strony, o ile dotacja wyniesie minimum 70%, jak obiecywano. A wiecie dlaczego tak długo trwają procedury? Przecież środki Unii Europejskiej zostały nam wstrzymane i wszyscy czekają na pieniądze z Unii – wyjaśniał Waldemar Cyranek.

Aby nie robić sobie zbędnych złudzeń warto wiedzieć, że wniosek na drogę Wargowo-Kowalewko został owszem rozpoznany, trafił na dziewiąte miejsce listy rezerwowej i w razie, gdy nie odpadnie, to powiat może liczyć na dofinansowanie w wysokości 50% a nie 70, jak być miało. Wicestarosta przyznał: Nikt nie rozumie, dlaczego kryteria dofinansowania zmieniły się w trakcie rozstrzygania? Mam nadzieję, że organy decyzyjne zrozumieją, że tak dalej być nie może i zmienią kryteria dofinansowywania.

Obecnie trwają starania o środki na odcinek drogi Gorzewo-Ryczywół ze ścieżką rowerowo-pieszą, z przejazdem kolejowym i budowa ronda przy placu 1 Maja. Trwa to i trwa, a pytano o to, dlaczego tak długo, Cyranek odparł: Przykładem może być droga Górka-Lulin w gminie Oborniki, gdzie dokumentacja jest z naszej strony od dawna gotowa, a wciąż nie ruszyły sprawy środowiskowe. Ta ryczywolska inwestycja też ma już komplet dokumentów. Tak niestety działają poznańskie urzędy i widoczne jest wykorzystywanie covidu do wydłużania procedur.

– Jednocześnie ruszyły przygotowania do kolejnej inwestycji, jaką ma być przebudowa drogi łączącej Ryczywół ze Skrzetuszem i Piotrowem. Jedno z poznańskich biur projektowych przygotowuje już na to zadanie projekt. Dokumenty mają być gotowe do 15 grudnia, więc w razie kolejnego naboru wniosków powiat będzie gotowy – zapewnił wicestarosta.

Władze powiatu mają zabezpieczone w budżecie ok 500 tys. na remonty dróg. Tych nie zaczynają, bowiem czekają, jak wypadną nabory wniosków, by przeznaczyć owe pół miliona na ewentualne dofinansowanie.

Gdy radna Bogumiła Figiel zaproponowała, aby owe 500 tysięcy przeznaczyć na: Przełożenie chodników na Mickiewicza, bo są tam chodniki, ale niebezpieczne. Mam nadzieje, że te 500 tysięcy na to wystarczy, Waldemar Cyranek wyjaśnił: Te 500 tysięcy jest na wszystkie remonty w całym powiecie.

Łukasz Krzyśko przypomniał o: Paru studzienkach na Mickiewicza i o koronach drzew, tak rozrośniętych, że zasłaniają widok, o co prosiliśmy już powiat parę razy, a przecież Zarząd Dróg Powiatowych mógłby to zrobić, bo to nie jest drogie zadanie. Wicestarosta obiecał zająć się tym do końca października.

Ośmielony tym Łukasz Krzyśko poprosił też o wycinkę topoli, które się łamią przy drogach. Tu znów obietnica: Do 15 października przegląd, a potem wykonamy wycinkę. Nie zapomnę, bo bardzo pilnuje mnie Ania Nowicka, ja wówczas pilnuję dyrektora dróg, choć ten zapytany o to, kogo najbardziej nie ulubi odpowie pewnie, że mnie.

Gdy wrócił temat przebudowy ulicy Mickiewicza aż do granic gminy, Cyranek zaproponował: Po drodze Skrzetusz-Piotrowo można myśleć o Mickiewicza. To wy wskazujecie kolejne inwestycje, a jeśli to ma być Mickiewicza, to proszę bardzo, my zrealizujemy. Na razie jednak wykonamy drobne, ale potrzebne remonty. Mam na biurku już 40 wniosków, a to początek, bo rok temu było ich 120 i wszystkie uzasadnione. Mamy do 5 mln rocznie na inwestycje i szukamy środków zewnętrznych, by móc coś zrobić.

Dopytywany o remont drogi w Zawadach starosta zapewnił: Będzie zrobiony, mamy na to zadanie w budżecie 500 tys. Przetarg ogłosimy jeszcze w tym roku, a wykonanie nastąpi w przyszłym, by mieszkańcy wiedzieli, że zima przeszkodziła, ale umowy są podpisane, to da im pewność. Można by zaraz rozpocząć ten remont, ale wystarczy nam środków na jakieś 200 metrów nakładki, a lepiej drogę jednak poprawić na całej długości. Planuję już kolejną drogę, bo jak Bóg da, to będę starostą jeszcze dwa lata i nie chcę, by mój następca znów zastał pustą szufladę. Chcę zadbać o dokumentację. Mamy na każde z zadań swój wkład w wysokości 10% i dokumentację, a teraz czekamy, bo nic innego nie możemy.

O ile inni radni kiwali głowami, rozumiejąc wyjaśnienia starosty, radna Genowefa Nędza starała się wykazać krzywdę swojej gminy: Gmina Ryczywół niewiele uzyskuje z powiatu, niewielkie są jego wydatki na naszym terenie w porównaniu z innymi gminami, a dajemy wam milion z podatku PIT i gdyby mam zrobić remonty choć za ten milion co roku, to byłoby to już dobrze. Przypomniała o wadach na Czarnkowskiej i przypomniała też o pasie zieleni zaniedbanej ponad wszelką miarę.

Waldemar Cyranek wyjaśnił: Co do waszego wkładu, to ma pani rację, ale same projekty kosztowały nas całkiem słono. Tu wymienił ich ceny, dodając: Do tego musimy wypłacić mieszkańcom odszkodowania za zajecie pasa drogowego, bo budujemy specustawą, a to kolejne 200 tysięcy. Ten milion pójdzie tylko na te wydatki.

Radny Szymon Chmielewski upomniał się o utwardzenie drogi w Dąbrówce Ludomskiej. Wicestarosta odparł: Jak będzie taka potrzeba, to zrobimy. Jednak, choć to droga powiatowa, to nie spełnia ona warunków dróg powiatowych. W gminach sąsiednich gminy przejmują takie drogi powiatowe.

Radny Roman Trzęsimiech upomniał się dla odmiany o drogę Wełna-Ninino, a zwłaszcza odcinek Boruchowo-Ninino. Brak tam chodników, brak lamp, ludzie chodzą ciemną drogą przy Warsztatach Terapii Zajęciowej. Trzeba pamiętać i o tej drodze. Wizyta wicestarosty była bez wątpienia bardzo potrzeba. Jego spokojna i rzeczowa narracja wyjaśniła wiele niedomówień i wątpliwości. Szczerze i rzeczowo wyjaśnił sytuację i możliwości powiatu. Raz jeszcze podkreślił, że to mieszkańcy decydują o kolejności inwestycji drogowych, a te będą realizowane wedle możliwości budżetu powiatu i to zdanie wydaje się być tu chyba najważniejsze.

Podobne artykuły