Sprawa lustra połączyła dwa samorządy

Sprawa lustra połączyła dwa samorządy

OBORNIKI. Niedawno informowaliśmy o potrzebie montażu lustra u zbiegu ulic Droga Leśna i Obrzycka, bo widoczność tam, zdaniem niektórych kierowców, jest bardzo kiepska.

Nad problemem pochylili się radni i to zarówno miejscy jak i powiatowi. Chodzi bowiem o to, że łączą się drogi gminna z powiatowa, więc problem zainteresował oba samorządy.

Szybko okazało się, że po głębokiej analizie Zarządu Dróg Powiatowych nie ma gdzie usadowić lustra ze względów technicznych. Trzeba by zlikwidować jedno z miejsc parkingowych na ulicy Obrzyckiej.

Wicestarosta rozmawiał już ze dwa razy z właścicielką stojącej na rozdrożu restauracyjki, by usunęła rosnące tam przy parkanie tuje. Właścicielka obiecała, ale na razie nic z tym nie zrobiła. Teraz starosta będzie słał jej pismo formalne z prośbą o przycięcie krzewów.

Radny gminny, Marek Lemański, zauważył tam jeszcze słup energetyczny zasłaniający widoczność. Co do lustra, nawet bardzo dużego, na niewiele się w jego opinii ono zda: Musiałoby być ono wysokie na poziomie dwóch i pół metra, bo niższe będzie zasłaniane pojazdami z parkingu.

Radny Wiesław Garbarz przyznał Lemańskiemu rację, bo i on sobie przypomniał o słupie. Lustro zaproponował ustawić na terenie posesji za miejscami parkingowymi, co w rachubę nie wchodzi.

Wicestarosta Waldemar Cyranek przyznał, że problem tui zasłaniających widok zgłaszało mu już wiele osób. Radnym zaproponował pozostawienie problemu w rękach drogowców z Powiatowego Zarządu Dróg, bo oni już nad nim pracują.

Zanim głos w sprawie zabrał dyrektor wspominanego Zarządu, radny powiatu Andrzej Ilski podzielił się swą wątpliwością: Kto ma lustro ustawić? Kto ma ponieść koszty. Powiat, bo stawia na swojej drodze czy gmina, bo chodzi o wyjazd z drogi gminnej. Lustro nie jest potrzebne drodze powiatowej. Moim przesłaniem dla gminy jest zrobić drogę gminną jednokierunkową. Zjazd z Obrzyckiej w prawo, a wyjazd też w prawo, bo byłoby to najlepsze rozwiązanie, bo wystarczyłoby tylko postawić jeden znak, a postawić go musiałaby gmina, bo to gminna droga i sprawa byłaby rozwiązana.

Dyrektor ZDP Marek Pilarski obiecał wysłać pisma do właścicielki przydrożnych tui, jak i do właściciela energetycznego słupa, a nad lustrem się zastanowić.

Wygląda więc na to, że sprawa lustra będzie systematycznie wracała na nasze łamy, a kierowcy będą jeździli tamtędy tak jak przez ostatnie dekady.

Podobne artykuły