OBORNIKI. Remisem 1:1 zakończyło się wyjazdowe spotkanie piłkarzy nożnych Sparty Oborniki do Trzemeszna. Oborniczanie zagrali bardzo defensywnie, szczególnie w pierwszej połowie spotkania. Mimo iż Sparta posiadała piłkę, to grała daleko od bramki gospodarzy.
W 16 min. Bejma groźnie uderzył z rzutu wolnego po faulu na Nowaku i bramkarz Zjednoczonych musiał wybić piłkę na rzut rożny. W 18 min. meczu Cyranek po szybkiej kontrze uderzył z daleka, jednak tym razem ponownie bramkarz gospodarzy wybił piłkę na rzut rożny. W 19 min. na bramkę uderzał Nowak, jednak niecelnie. W 31 min. Bejma z drugiej linii zagrał mocną piłkę do wbiegającego w pole karne Michałowskiego, jednak strzał obrońcy Sparty został zablokowany. W 33 min. meczu gospodarze z Trzemeszna przeprowadzili groźną kontrę i mogli objąć prowadzenie. Na szczęście dla oborniczan strzał z ok 10 metrów był niecelny. Tuż przed przerwą ponownie Zjednoczeni mogli zdobyć bramkę. Jednak i tym razem szczęście pomogło oborniczanom, a napastnik z Trzemeszna nie trafił w bramkę.
W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił. Oborniczanie nadal starali się grać długo piłą, a gospodarze coraz śmielej kontratakowali. W 62 min. meczu Grabia mocno uderzył na bramkę, jednak niecelnie. W 67 min. Zjednoczeni objęli prowadzenie. Do piłki zagranej za plecy środkowych obrońców Sparty dobiegł napastnik z Trzemeszna, który wyprzedził Maciejewskiego. Obrońca Sparty tak niefortunnie interweniował, że sprowokował rzut karny, po którym gospodarze prowadzili 1:0.
W 72 min. Sparta jednak wyrównała. Do piłki zagranej z rzutu rożnego przez Bejmę najwyżej wyskoczył w polu karnym Panowicz, a bramkarzowi gospodarzy pozostało tylko popatrzeć jak futbolówka wpada do siatki. Do końca spotkania obie drużyny próbowały przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, jednak remis wydaje się być sprawiedliwym wynikiem dla obu zespołów.