Skandal w OSP Skrzetusz

Skandal w OSP Skrzetusz

SKRZETUSZ. Komisja rewizyjna rady gminy Ryczywół przebadała stan faktyczny dwóch jednostek OSP – Ludomy i Skrzetusz.

Druhowie z Ludom dbają o remizę i przekazany ich pieczy sprzęt. Według komisji rozsądnie dysponują wszelkimi środkami, wykazują też dużą gorliwość w działaniach ratowniczych.

Tak dużą, że na jedną z akcji ratowniczych strażacy z Ludom pojechali samochodem… osobowym, bo im się wóz bojowy popsuł. Gdzie załadowali wodę, węże z sikawkami i długie drabiny, to komisja przemilczała.

Radni dla odmiany zastali w Skrzetuszu sytuację skrajnie inną. Według relacji przewodniczącej Karoliny Boch w jednostce panował bałagan, rozrzucony był sprzęt, wszędzie było widać nieporządek, brakowało jakiejkolwiek gotowości do wyjazdów. Brakowało nie tylko owej gotowości, ale i… trzech solidnych stołów stanowiących wyposażenie remizy.

Ostatecznie, po poszukiwaniach, stoły odnaleziono… w domu prezesa jednostki.

Komisja wydała OSP Skrzetusz ocenę niedostateczną. Podobnie sklasyfikowały jednostkę władze Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w powiecie obornickim.

Na koniec pani Karolina wyjaśniała, że żadnych konsekwencji z tego nie ma i nie będzie.

Druhów ze Skrzetusza próbował dość nieporadnie bronić radny Marian Głów: Też mi wielko sprawa, trochę kurzu po akcji na wozie bojowym.

Karolina Boch ucięła to krótko: Pana tam nie było, był za to bałagan i nie ma mowy o jakiejkolwiek gotowości.

Podobne artykuły