Optymizm burmistrza i pesymizm radnych oraz pytanie o empatię

Optymizm burmistrza i pesymizm radnych oraz pytanie o empatię

OBORNIKI. Burmistrz Obornik postanowił wystąpić o środki zewnętrzne na budowę Centrum Opiekuńczo-Mieszkalnego (COM) dla dorosłych osób niepełnosprawnych.

Gmina miałaby przeznaczyć na ten cel w roku 2021 kwotę 2 mln złotych, a w roku następnym 2,6 mln złotych.

Termin na wystąpienie o wsparcie władze wyznaczyły bardzo krótki i aby nie traci czasu Tomasz Szrama złożył wniosek do wojewody na dofinansowanie tego zadania kwotą 3,145 mln złotych, a także wystąpił do Krajowego Funduszu Opieki Społecznej o resztę potrzebnej na budowę kwoty.

W Centrum Opiekuńczo-Mieszkalnym 27 członków programu może uzyskać całodobową pomoc opiekuńczą, a dalsze dziewięć osób będzie tam mogło korzystać z pomocy dziennej.

Centrum Mieszkalno-Opiekuńcze miałoby powstać w rejonie ulic Franciszka Taberskiego i Marii Jasnorzewskiej-Pawlikowskiej, przy kościele, na działkach gminnych.

Finansowanie przedsięwzięcia ma na siebie wziąć Ministerstwo Rodziny, choć jest tu pewna doza ryzyka, bowiem nikt nie gwarantuje terminu dłuższego niż cztery do pięciu lat.

Gdyby rząd przestał finansować COM, wtedy obciążyłoby to budżet gminy.
Zapewne dlatego radni, dyskutujący podczas posiedzeń komisji problemowych rady miejskiej o utworzeniu w Obornikach Centrum Opiekuńczo-Mieszkalnego, mieli wiele wątpliwości i obaw.

A po niej i inne komisje zaproponowały zaprzestanie starań o dofinansowanie budowy Centrum, argumentując to tym, że w opinii radnych, w obecnej sytuacji kraju gminy na nie stać.

Wybudowanie takiego Centrum kosztowałoby budżet gminy ponad 4,5 mln. Ogromne pieniądze pochłonęłoby też jego utrzymanie.

Radny Marek Lemański obawia się, że: Finansowanie z Krajowego Funduszu Solidarnościowego mogłoby się szybko skończyć i gmina zostałaby obarczona ciężarem utrzymywania Centrum bez żadnego wsparcia.

Burmistrz Tomasz Szrama wyjaśnił, że na budowę Centrum ministerstwo pieniądze przekaże w pełnej kwocie i można budować choćby i zaraz. Co do Funduszu Solidarnościowego, to w mniemaniu burmistrza, nigdy on nie zniknie i żaden kolejny rząd go nie zlikwiduje.

– Jednak gdyby minister dała gwarancję finansowania projektu przez lat 10, 20 lub do końca istnienia Centrum, radnym łatwiej byłoby podjąć decyzję i ja ich rozterki doskonale rozumiem – powiedział Tomasz Szrama.

Zdementował też plotkę, jakoby nie było zapotrzebowania na miejsca w takim Centrum Opiekuńczo – Mieszkalnym. – Wiem, że są potrzeby, choć niepełnosprawni nie ustawiają się w kolejce w oczekiwaniu na miejsce w Centrum, bo takiego w Obornikach nie ma i trzeba mieć tego pełną świadomość. Mam jako burmistrz kontakt z niepełnosprawnymi, często bywam w ośrodku pani Grażyny Stachowiak. Na szczęście mamy też takie Stowarzyszenie jak „Przyjaciel”. Rodzice dzieci i młodzieży objętych opieką przez „Przyjaciela” twierdzą, że takie Centrum Opieki bardzo by ich odciążyło. Ręczę państwu, że jest ogromne zapotrzebowania i są ogromne oczekiwania osób niepełnosprawnych, za którymi tak niewielu stara się ująć. Z tymi ciężarami finansowymi, jakie ponosiłaby gmina, też przesadzać nie trzeba, bo przez co najmniej pięć lat finansowanie by było, a w szerszej perspektywie gmina wyszłaby na tym na zero, jednak rozumiem panią skarbnik, jak i radnych, że dbają o budżet gminy. Rozumiem też, że mają wątpliwości, choć ja sam osobiście jestem optymistą.

Burmistrz Tomasz Szrama przyznał, że: Czasu na zastanowienie było zbyt mało, bo jest dylemat z jednej strony finansów, a z drugiej sumienia. Warto zrobić analizę potrzeb, zanim odrzuci się projekt.

Zaproponował radnym, by wniosek na wsparcie finansowe dla Centrum Pomocy przeszedł weryfikację i jeżeli uzyska akceptację ministerstwa, a gmina otrzyma finansowanie, to on zwróci się do radnych raz jeszcze z prośbą, aby przemyśleli rzecz całą i wyrazili zgodę na budowę tak oczekiwanego obiektu.

Namawiał radnych, by poświęcić choć jedną sesję osobom niepełnosprawnym w gminie Oborniki, bo najwyraźniej brak jest wiedzy o ich potrzebach, brak jest też wiedzy dotyczącej liczby takich osób i tego, jak można im pomagać.

Propozycja burmistrza jest warta uwagi, bo niepełnosprawni zostali wyrzuceni przez kolejnych rządzących poza nawias społeczeństwa i trzeba się nimi zająć, choćby na poziomie samorządu gminnego.

Ostatecznie 16 radnych nie zmieniło zdania, nalegając na wycofanie się gminy z projektu, a trójka radnych miała najwyraźniej jakieś wątpliwości, wstrzymując się przed oddaniem głosu.

Być może w przyszłym roku w sercach większej ilości radnych zagości empatia i zagłosują za budową Centrum Opiekuńczego, o ile oczywiście rząd nadal będzie takie Centra chciał finansować.

Podobne artykuły