Odpady powędrują do Sławienka, a woda w Orłowie nadal płynie. Jak się wójtowie dogadywali

Odpady powędrują do Sławienka, a woda w Orłowie nadal płynie. Jak się wójtowie dogadywali

RYCZYWÓŁ, POŁAJEWO. Gmina Połajewo nie posiada własnego punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych (PSZOK) zwanej pszokiem, a posiadać go formalnie musi lub mieć możliwość korzystania z pszoku sąsiedzkiego.

Wójt Stanisław Pochyluk z Połajewa zwrócił się więc do wójta Henryka Szramy z Ryczywołu, bo dobra współpraca na polu odpadów kwitła pomiędzy tymi gminami przez dwie ostatnie dekady, gdy wspólnie korzystały z wysypiska śmieci w Sierakówku.

Jednak po zdecydowanej odmowie wójta gminy Ryczywół, by mieszkańcy gminy Połajewo mogli korzystać z pszoku w Ryczywole, wójt gminy Połajewo porozumiał się z sąsiednią gminą Lubasz w kwestii korzystania z ich pszoku.

W tym przypadku jest pełna zgoda i mieszkańcy Połajewa oraz okolic będą korzystać z PSZOK Lubasz, znajdującego się w oddalonym od Połajewa o zaledwie dwadzieścia parę kilometrów Sławienku, gdzie na dawnym wysypisku taki punkt powstał.

Porozumienie wójtów Stanisława Pochyluka z Marcinem Filoda kończy problem odbioru niektórych odpadów komunalnych. Gmina Połajewo gminie Lubasz zapłaci za korzystanie z Punktu 1944 złote miesięcznie i wszyscy mogą być zadowoleni. Wójt nie krył podczas ostatniej sesji rady gminy, że dobre relacje z gminą Ryczywół go bardzo zawiodły i się praktycznie skończyły.

Stanisław Pochyluk odciął formalnie z dniem 31 lipca w odwecie wodę do Orłowa, nazywając to ładnie: Działaniem równoważnym.

Woda jednak nadal płynie z orłowskich kranów, bo prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego z Ryczywołu poprosił Stanisława Pochyluka o wstrzymanie decyzji o odłączeniu wodociągu do zakończenia prac nad trwającymi w dobrym tempie pracami nad budową własnego ujęcia wody do Orłowa. Wójt się zgodził: By nie robić sąsiadom dodatkowych problemów i już niebawem wodę połajewską zastąpi woda ryczywolska.

Podobne artykuły