Będą sprawdzać oborniczan i rogoźnian w Obornikach czy Rogoźnie

Będą sprawdzać oborniczan i rogoźnian w Obornikach czy Rogoźnie

ZIEMIA OBORNICKA. Władze województwa poinformowały, że próbki testów na obecność koronawirusa, które wykonywano w ostatnich trzech tygodniach na oborniczanach, trafiły także do Instytutu Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu.

Wielkopolscy naukowcy między innymi na oborniczanach sprawdzali przez te trzy tygodnie własne testy. Porównywali wyniki otrzymywane podczas badania materiału pobranego od pacjentów z wynikami uzyskiwanymi w oparciu o chińskie testy w laboratoriach szpitali i Sanepidu.

Badacze mieli taką możliwość, bo laboratorium Instytutu PAN włączyło się w testowanie mieszkańców powiatu obornickiego. Otrzymywane wyniki były takie same, jak uzyskiwane w licencjonowanych laboratoriach.

Testy otrzymały w Wielki Piątek atest polskich władz sanitarnych. Po Wielkanocy ruszy ich masowa produkcja w Wielkopolsce. Sprawdzony na oborniczanach test będzie tańszy, ma kosztować miedzy 50 a 80 złotych. Cena obecnie używanych chińskich testów to około 400 złotych.

Władze województwa zapowiadają, że w oparciu o nowe testy, zwiększą liczbę badanych oborniczan. Być może już za dwa lub trzy tygodnie – jak proponował wojewoda – w regionie pojawią się laboratoria ruchome, które będą sprawdzać mieszkańców Obornik, Rogoźna i innych miejscowości.

Rzecz polega na tym, że w przypadku formalnej kwarantanny specjalna jednostka pobiera wymaz z nosogardzieli osoby podejrzanej o zarażenie, by ustalić czy do niego doszło, czy też nie.

W Kępnie powstał pierwszy w Wielkopolsce zespół pobierający wymazy od osób przebywających na kwarantannie domowej. Ekipa pokonuje nawet 600 kilometrów dziennie. W piątek po Wielkopolsce jeździło 13 karetek – ruchomych laboratoriów, testujących osoby na kwarantannie. Wkrótce do akcji skierowany zostanie czternasty pojazd.

Podobne artykuły