Oborniccy pogorzelcy proszą o wsparcie

OBORNIKI. W poniedziałek 9 listopada spłonął budynek mieszkalny przy ulicy Armii Poznań. Fachowcy ze straży pożarnej szybko ustalili przyczynę pożaru. Było nią zwarcie w instalacji elektrycznej doprowadzającej prąd do grzałki zamontowanej w piecu kaflowym.

Stojący nieopodal gmachu ZUS budynek powstał w 1956 roku. Ma solidne mury z cegły i suche, drewniane poddasze. Mieszkało w nim sześć osób. Pan Łukasz Kubala ze swą partnerką i trojgiem dzieci oraz jego brat Artur. To właśnie on usłyszał jako pierwszy buzujący za drzwiami ogień. 

Dochodziła godzina 17. Domownicy oraz ojciec pana Łukasza ze znajomą siedzieli przy stole, gdy nagle bratu Łukasza wydało się, że z jego pokoju dochodzi dziwny dźwięk. Jednocześnie poczuł coraz wyraźniejszy zapach spalenizny. Podszedł do drzwi i otworzył je szybkim ruchem. Z pokoju buchnął ogień, paląc mu włosy i parząc twarz. 

– Pali się – krzyknął przerażony i odskoczył. W pokoju szalał ogień i kłębił się dym. Mieszkańcy i ich goście wybiegli z domu i zadzwonili po straż pożarną. – Gdy dzwoniłem palił się tylko jeden pokój, gdy dojechali strażacy, płonęły już pozostałe – opowiadał nam później pan Łukasz. 

Wszyscy wybiegli tak jak stali. Wyszła ze swego domu również ich sąsiadka. Widząc sytuację, natychmiast zaopiekowała się trójką dzieci i ich matką. – Ogień był taki, że stojąc trzy domy dalej czułem piekące płomienie – przyznał młody pan Kubala. 

Przybyły aż cztery wozy bojowe. Strażacy przystąpili do gaszenia. Bardzo szybko zabrakło w zbiornikach wody i trzeba było podłączyć się do ulicznego hydrantu. Szybki przyjazd i sprawna akcja strażaków uratowały znaczną część budynku. Spłonął niespełna 10-letni dach, całe poddasze i wszystko to, co się tam znajdowało. Rzeczy z parteru zostały zalane wodą. 

Rodzina została w tym i z tym, z czym wybiegła. Trzeba było szybko pomyśleć o noclegu. Pogorzelców przygarnęli państwo Mariola i Piotr Bela, właściciele „Bacówki” w Bąblinku. – Przemieszkaliśmy tam kilka dni a właściciele nic za to od nas nie chcieli. Proszę im za to pięknie podziękować a my nigdy im tego nie zapomnimy – zapewnił pan Łukasz. Jest też bardzo wdzięczny całej rodzinie państwa Zydorczaków. Nie dość, że się nimi zaopiekowali w najcięższym momencie, to pamiętali też o nich i później.

Gdy w miniony piątek pogorzelcy dostali od gminy dwa tymczasowe pomieszczenia przy ulicy Łopatyńskiego, pan Zydorczak przygotował im zaraz tapczan, dzięki czemu dzieci i ich matka mają dziś na czym spać. – Ja na razie śpię na ziemi, ale dzięki pani burmistrz mamy przynajmniej dach nad głową – przyznał pan Łukasz a nasza redakcja apeluje do ludzi dobrej woli. Może ktoś mógłby wesprzeć pokrzywdzoną rodzinę jakimś łóżkiem czy tapczanem.  Dziś państwo Łukasz i Kinga wraz z 10-letnim Gracjanem, 6-letnim Marcelem i zaledwie 3-miesięczną Mileną mają gdzie przeczekać zimę. Jednak są ludźmi bardzo samodzielnymi i chcieli by jak najszybciej wrócić do swego domu rodzinnego. 

Burmistrz Anna Rydzewska wspólnie z naszą redakcją prosi o wsparcie ich w odbudowie spalonego budynku. Prośba ta jest kierowana głównie do firm, które mogłyby pomóc w restauracji spalonego poddasza. Władze Obornik nie wykluczają pokrycia z miejskiej kasy zakupu blachodachówki. Jeden z szefów firmy Rembudex zgodził się już dokonać darmowej ekspertyzy spalonego domu i także nie wyklucza dalszej pomocy w materiałach budowlanych.

Dom na szczęście ma solidne mury. Po akcji strażackiej ściany w nim mocno nasiąkły wodą. Jeśli nie nadejdą mrozy, będą do uratowania. Pogorzelcy nie są zamożni i sami sobie nie dadzą rady. Wszelką pomoc można zaoferować bezpośrednio Łukaszowi Kubali na nr telefonu 788 209 377. 

My przypominamy, że podobna akcja pomocy pogorzelcom z ulicy Kalinowej skończyła się ogromnym sukcesem. Tamta rodzina szybko wróciła do swego domu. Mamy niemal pewność, że i tej się uda. Oborniczanie są z w zdecydowanej większości ludźmi o wielkich sercach i ogromnym współczuciu. Niestety nie wszyscy, bo z piątku na sobotę, ktoś z sąsiedztwa ukradł za spalonego budynku jedyne ocalałe drzwi. To jednak tylko incydent i zapewne się już nie powtórzy.


Okładka najnowszego numeru Gazety Obornickiej

Sprzedam
piętro domu

w Kowanówku
120 m2, garaż, 
budynek gospodarczy, działka, 
ogrzewanie gazowe,
osobne wejście.
tel. 501 546 289

Sprzedam działkę
Kowanowo k/Obornik
o pow. 1574 m2
woda, kanalizacja, prąd
tel. 604 437 643
tel. 607 824 436


TANI WĘGIEL
PROMOCJA

Skład opału w Rożnowie poleca:
– Węgiel Kamienny Kostka
LUZ
– Węgiel Kamienny Orzech
Worki LUZ
– Ekogroszki Węgla Kamiennego Worki LUZ
– Miał z Groszkiem Luz
Ekogroszek składujemy w suchym, zamkniętym pomieszczeniu
Rożnowo ul. F. Mickiewicza 5
CENY PROMOCYJNE!!
Nie przepłacaj! Zadzwoń!
Tel. 502 612 399 lub 600 371 366
Transport powyżej 1 tony na terenie gmin 
Oborniki, Rogoźno i Ryczywół GRATIS!


Układanie parkietów, podłóg i paneli,
cyklinowanie, polerowanie bezpyłowe
Oborniki tel. 669 934 242


REDAKCJA

Gazeta Powiatowa Ziemia Obornicka. Tygodnik Informacyjny, Kulturalny i Społeczny. Ukazuje się w każdy wtorek od 1991 roku. Wydawca: Handel-Druk-Kolportaż. ISSN 1427-5848.

Reklamy i ogłoszenia
Dorota Misiorna: tel. 660 875 525, dorota@oborniki.com.pl.

Redaktor naczelny: Marek Misiorny,
tel. 517 146 753.

Mail do redakcji: gazeta@oborniki.com.pl.