O wydobyciu węgla pod Obornikami

O wydobyciu węgla pod Obornikami

GMINA OBORNIKI. Były samorządowiec, nauczyciel i działacz społeczny Paweł Bździak, ma wątpliwości związane z przyznaniem przez ministra środowiska koncesji na wydobywanie węgla brunatnego na terenie Rowu Poznańskiego, a mowa tu o odcinku od Szamotuł w kierunku Poznań północ.

Pas wydobycia może obejmować niemal 30% terenu gminy Oborniki. Napisał w tej sprawie obszerny list do burmistrza i rady miejskiej, wyznaczając na czytającego ów list przewodniczącego Pawła Drewicza.

Z pisma wynika, że obecnie nie ma innej metody na wydobywanie owego węgla, jak w sposób odkrywkowy, z głębokości niemal 300 metrów.

W opinii Pawła Bździaka trzeba w tej sytuacji zadbać o zabudowę wspomnianych terenów w taki sposób, by nie można było w przyszłości eksploatować owych złóż. – PGNiG ma koncesję na 10 lat, choć termin budowy kopalni nie jest wciąż znany. Wiadomym jest jedynie to, że włodarze gmin (w tym obornickiej – dop. red.) wyrazili już zgodę, a jedynie wójt Rokietnicy wystawił kopalni opinię negatywna, a wójt Suchego Lasu i prezydent Poznania zastrzegły sobie działania jedynie z pełną dbałością o środowisko. Złoża, mogące być miejscem zainteresowania węglem przez PGNiG, to teren dawnego kombinatu rolnego Świerkówki, a obecnie Agro-Świerkówki. Wydobycie węglowodorów będzie na świecie wciąż rosło. Trwają więc prace przy próbach gazowania węgla brunatnego prosto w złożach, bez jego wydobycia. Niemniej zagrożenie dla gminy oraz jej mieszkańców jest wielkie i wciąż rośnie.

Tyle w ogromnym skrócie z pisma pana Pawła, które odczytał inny pan Paweł, podczas gdy słuchający tego burmistrz Tomasz Szrama coraz bardziej wytrzeszczał oczy z miną, jakby dowiedział się właśnie o lądowaniu na rynku zielonych kosmitów.

Wreszcie włączywszy mikrofon, zapytał: Który pisarz to spłodził? Następnie zawołał: To jakieś bzdury.

Potem rzecz całą wyjaśnił: My tego złoża nie nanieśliśmy na plany. Nakazał nam to NIK po kontroli, skłaniając nas do wpisania do planu tych złóż. Nie wydawaliśmy w związku z tym żadnych opinii, całe to pismo jest populistyczne, a to co napisano o opinii pozytywnej burmistrza Obornik nie jest prawdą.

Kolejne wyjaśnienie złożyła Anna Łukasiewicz, zawiadująca w obornickim magistracie wydziałem ochrony środowiska: Pierwsze udokumentowanie tego złoża sięga lat 50-tych. W latach 90-tych zbadano złoże dokładniej. Prawo nakazało nam odzwierciedlić złoże w studium. NIK, kontrolując nasz Urząd, kazał nam nanieść złoże i tyle.

Tomasz Szrama tu dodał: Ubodło mnie twierdzenie Pawła Bździaka, bo wynika z niego, że prezydent Poznania broni miasta przed kopalnią, a burmistrz Obornik tego nie robi. Jesteśmy jedną z najbardziej zurbanizowanych gmin w Polsce, więc budowa jakiejś kopalni nie jest tu w ogóle możliwa. Taka kopalnia, to nie jedna wieś, a 10 wsi, więc sam pomysł jest bzdurny, niewykonalny i prosto z Marsa albo z księżyca.

Radny Henryk Brodniewicz zauważył, że w kontekście kopalni Turów, temat jest ważki, bo mowa o bardzo negatywnym wpływie takiej kopalni na środowisko.

Podobne artykuły