O szaliku klubu Wełna Rogoźno

O szaliku klubu Wełna Rogoźno

ROGOŹNO. Podczas sesji rady miejskiej znów głównym tematem były piłkarskie kluby sportowe z terenu gminy. Prezes RKS Wełna Mirosław Pokorzyński, chciał w dowodzie wdzięczności za stworzenie klubowi szansy dodatkowej dotacji wręczyć radnemu Henrykowi Janusowi szalik klubowy.

Szalik miał otrzymać za to, że podczas czerwcowej sesji rady miejskiej Henryk Janus bardzo naciskał na to, żeby w uchwale budżetowej usunięto przy dotacji na sport zapis o „dotacji na drużyny piłkarskie na terenie wiejskim”. Tym samym otworzono drogę do wnioskowania o dodatkową dotację dla drużyny piłkarskiej klasy B przez RKS Wełna i taką dodatkową dotację w kwocie 14 tys. klub dostał (obok 20 tys. na drużynę klasy A).

Jednocześnie efektem pomysłu było to, że brakło pieniędzy na dotację na drużynę piłkarską na terenie wiejskim, czyli Tornado Tarnowo, gdyż RKS Wełna zgarnął całą pulę.

Za umożliwienie uzyskania dodatkowej kasy dla klubu RKS Wełna, prezes Pokorzyński szczerze dziękował radnemu, wręczając mu przy okazji klubowy szalik.

Radny Henryk Janus zwrócił się do prezesa Wełny słowami: Z tym prezentem, to wie pan, gdzie pan może ten prezent położyć sobie.

Mirosław Pokorzyński oburzony na takie słowa wobec barw klubowych, odpowiedział Janusowi: Nigdy nie zwracałem się do pana obraźliwie, tutaj pan się obraża, pan mnie obraża nawet. Na koniec opuścił salę sesyjną, darowując szalik klubowy uczniom i nauczycielom Zespołu Szkół Cegielskiego.


Niektórzy z radnych twierdzą, że było zniewagą dla barw klubu ze 100-letnią tradycją stwierdzenie, by sobie prezes Wełny owe barwy „wsadził gdzieś”. W ich opinii radny Henryk Janus dopuścił się znieważenia barw klubowych RKS Wełna. Jakkolwiek to potraktować, warto pamiętać, że dla wielu środowisk lokalny klub sportowy, z którym związane są całe pokolenia rogoźnian, to jednak niemal świętość. Jeżeli „ktoś” każe „komuś” ową świętość „sobie wsadzić”, to staje się wrogiem.

Rzecz cała wydaje się być bardziej groteskowa niż serio, ale z pewnością nie dla miłośników lokalnej piłki nożnej.

Podobne artykuły