Noc wojowników z akcentem charytatywnym

Noc wojowników z akcentem charytatywnym

OBORNIKI. W sobotę miała już trzecią odsłonę w Obornikach gala MMA zwana „Nocą Wojowników”. Zanim stanęli naprzeciwko siebie w ustawionym na sali przy ulicy Obrzyckiej oktagonie zawodnicy klubu MMA z Obornik, Murowanej Gośliny i Rogoźna trzeba ich było zważyć. To miało miejsce dzień wcześniej w sali Obornickiego Ośrodka Kultury.

Pojawił się tam pomysłodawca Krzysztof Nowacki wraz z całą plejadą zawodników gali trenujących pod okiem Sławomira Irackiego i Mateusza Juskowiaka w MMA Oborniki, a także z Murowana Goślina Team oraz Apogeum Rogoźno. Nie brakło wojowników Samolewski Team Poznań, Dojo Wągrowiec, Colosseum Wągrowiec, czy też GŁD Team Piła.

W sobotę obyła się prawdziwa gala. Sala sportowa przy Obrzyckiej dorównywała niemal Nowojorskiej Carnegie Hill. Wypełniona po brzegi, ze strefą dla VIP-ów, światłami i solidnym oktagonem pośrodku. Zabrakło jedynie miejsc parkingowych, więc samochody gości stawały na każdym wolnym kawałku gruntu. W pełni profesjonalną obsługę organizacyjno-techniczno-sędziowską wspierali druhowie z OSP Uścikowo. Wśród gości nie brakło sponsorów oraz burmistrzów Obornik Tomasza Szramy, jak i Murowanej Gośliny Radosława Szpota.

Krzysztof Nowacki otworzył zmagania, a już niedługo po tym, do oktagonu zaczęły wchodzić w asyście swych sekundantów poszczególne pary zawodników reprezentujących różne style walki, od typowego MMA, przez kiks boxing, po boks jako taki.

W przedwalce w formule MMA do 75 kg stanęli naprzeciw siebie Szymon Urban (Murowana Goślina Team) i lżejszy o jeden kilogram Mikołaj Krzyśka (MMA Oborniki). Przedwalka natomiast w kategorii K-1 do 68 kg: Oskar Wituchowski (Apogeum Rogoźno) i pięć kilo cięższy Patryk Kalarus (MMA Oborniki).

Prawdziwe emocje przyniosły kolejne walki. W pierwszym pojedynku w formule MMA kat. wagowa 77 kg rękawice skrzyżowali Mateusz Łasecki (Colosseum Wągrowiec) z Dawidem Królskim (Murowana Goślina Team/MMA Oborniki). Walka trwała dwie rundy, co było pewnym wyjątkiem, bowiem dobór zawodników był o tyle dziwny, że waleczniejsi wojownicy kończyli boje najczęściej już w pierwszej rundzie, wyraźnie często górując nad partnerami. W drugiej walce kategorii MMA do 84 kg zwarli się Krystian Lijewski (Colosseum Wągrowiec) z Gniewkiem Pawlikiem (Murowana Goślina Team/MMA Oborniki). Krystian był wyraźnie słabszy i mniej odporny na szybie ciosy Gniewka, który pokonał przeciwnika bardzo szybko i bardzo sprawnie.

Widownia wyraźnie czekała na trzecią walkę wieczoru, podczas której zmierzyli się w wadze ciężkiej prawdziwi tytani oktagonu. W formule MMA Grzegorz Smoliński z (Team Rogoźno) ważący 108 kg stanął naprzeciw Damiana Klara (Murowana Goślina Team/MMA Oborniki) o zaledwie dwa kilogramy lżejszego. Grzegorz był od początku ofensywny, parł do przodu zadając ciosy pięściami i nogami, podczas gdy przeciwnik w wielkim skupieniu je parował dłuższymi ramionami zachowawczo czekając na swoją kolej. Trwała pierwsza runda, gdy Grzegorz Smoliński zdawał się być pewny swego, ruszył ostro naprzód nadziewając się na silny cios kontry Damiana Klara. Upadł wyraźnie oszołomiony i zaskoczony. To zakończyło pojedynek.

W czwartej walce stanęli naprzeciw ważący do 70 kilo Dominik Skotarek (Dojo Wągrowiec) i Tomasz Kuberski (Murowana Goślina Team/MMA Oborniki). Już w pierwszym starciu ten ostatni przeszedł do walki w zwarciu, zastosował chwyt zapaśniczy rzucając przeciwnika na łopatki. Przez kolejną minutę Tomasz Kuberski leżał pod siedzącym na nim i okładającym go pięściami Tomaszu Kuberskim, starając się nie dotknąć podłogi dwoma łopatkami. Ostatecznie przegrał wobec techniki, szybkości i siły przeciwnika.

W piątej, w kategorii K-1 i wadze do 91 kg, stanęli do walki zakontraktowanej na trzy rundy po dwie minuty każda, kick bokserzy Łukasz Kilichowski (Smolewski Team Poznań) i Damian Przybyszewski (Murowana Goślina Team/MMA Oborniki). kick boxing trzeba wiedzieć, to dyscyplina sportu walki, w której to dyscyplinie walczy się stosując zarówno bokserskie ciosy pięścią, jak i kopnięcia. Podczas tej walki ich nie brakowało z obu stron. Podczas pierwszej rundy bokserzy szukali słabszych stron przeciwnika. W drugiej seria ciosów i kopnięć Damian Przybyszewski powalił na deski Łukasza Kilichowskiego, a sądzie ogłosił zwycięstwo tego pierwszego.

Wreszcie około godziny 20:30 nadszedł czas pojedynku dość nietypowego, zwanego walką „białych kołnierzyków. Rękawice skrzyżowali charytatywnie lubiący się na co dzień i łagodni w obyciu Krzysztof Nowacki, ważący 65 kg sekretarz gminy Oborniki i ważący 11 kilo więcej Borys Cegłowski z Kancelaria Radców Prawnych Zygmunt Jerzmanowski i wspólnicy, oficjalnego sponsora gali.

Celem pojedynku bokserskiego, zakontraktowanego na trzy rundy po dwie minuty każda, było zebranie pieniędzy na rehabilitację 14-letniego Fabiana Nogalskiego, chorującego na mózgowe porażenie dziecięce, padaczkę, astmę oskrzelową oraz tubulopatię. O ile Nowacki miał ogólne pojęcie o boksie, to jego przeciwnik już nie całkiem O ile Nowacki wybrał pozycję obronną z lewą rękawicą trzymając dystans, a prawą strzegąc w gardzie twarz, o tyle mecenas miał pozycję „otwartą”, czyli żadną. Na szczęście była to tylko walka charytatywna, a wynik pojedynku mógł być tylko jeden, czyli remis. Dla obu panów chapeau bas za odwagę publicznego występu i piękny gest wobec potrzebującego. Pan Krzysztof odebrał czek na 5000 złotych od sponsora, a podczas ich akcji udało się zebrać ponad 20 tys. zł.

Tego wieczory stawali jeszcze w kategorii wagowej open ważący 123 kg Dawid Jeneralczyk (Colosseum Wągrowiec) i dwa kilo cięższy Filip Stawowy (Murowana Goślina Team/MMA Oborniki). W kategorii MMA do 70 kg Michał Bogdan (GDŁ. Team Piła) i Hubert Iracki (Murowana Goślina Team/MMA Oborniki). W kategorii MMA do 77 kg Michał Dąbrowski (Samolewski Team Poznań) i Piotr Dałek (Murowana Goślina Team/MMA Oborniki) oraz w walce wieczoru MMA w kat. wagowej 77 kg Dawid Gałęcki (Copacabana/Kohorta Poznań) i Patryk Stoiński (Murowana Goślina Team/MMA Oborniki).

Podobne artykuły