Nie taki kolczak zbrojny straszny, ale lepiej go omijać

Nie taki kolczak zbrojny straszny, ale lepiej go omijać

OBORNIKI. Pająki żyją wraz z nami od samego początku, choć nie wszyscy się do nich przyzwyczaili.
Nieliczni je lubią, inni tolerują, a część ludzi cierpi na arachnofobię, czyli strach przed pająkami.

Taką osobą okazała się mieszkanka Obornik, która zauważyła na swej ścianie pająka i zrobiła mu zdjęcie, a potem rozesłała je do redakcji i specjalistów z pytaniem o gatunek, bowiem pająk wydał się jej odmienny od tych, które znała.
Pająka rozpoznał Michał Michlewicz z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Okazało się, że to kolczak zbrojny, jeden z nielicznych pająków występujących w Polsce, których jad powoduje zatrucie i to trwające nawet do dwóch tygodni. Zawarte w jego jadzie hemolizyny wywołują stan zapalny, piekący ból, nudności, a nawet zawroty głowy. Objawy ukąszenia mogą utrzymywać się do dwóch tygodni, ale zwykle ustępują całkowicie już po 24-30 godzinach. Zdaniem przyrodników widok kolczaków zbrojnych, które coraz częściej pojawiają się w naszym kraju nie powinien już nikogo dziwić.

Zdaniem przyrodników gatunek jest niesłusznie demonizowany. Nie ma co się go obawiać. Ponadto w Polsce żyje więcej gatunków kolczaków niż zbrojny. Niemniej pająk budzi u wielu osób lęk, a jednym z pierwszych, którzy go zauważyli, rozpoznali i opisali był leśniczy z terenu obornickich lasów, który natknął się na tego pająka.

O ile według przyrodników widok kolczaków zbrojnych, które coraz częściej pojawiają się w naszym kraju nie powinien już nikogo dziwić, to jednak wiele osób patrzy na nie z niechęcią.

Podobne artykuły