Nie dajmy sobie odebrać przyrody

Nie dajmy sobie odebrać przyrody

GMINA OBORNIKI. Pan Samuel Odrzykoski od ponad 20 lat liczy ptaki zimujące na Warcie. Liczy je na odcinku Owińska-Oborniki. Jest miłośnikiem przyrody i działa w ramach programu Państwowego Monitoringu Środowiska, zleconego przez Główny Instytut Ochrony Środowiska.

Gdy na przełomie stycznia i lutego odwiedził tereny Nadleśnictwa Łopuchówko nad Wartą, pomiędzy rezerwatem Śnieżycowy Jar a dawnym XIII wiecznym grodziskiem Radzim, z przerażeniem zauważył jak to miejsce zostało rozjechane przez terenówki i quady.

– Amatorzy mocnych wrażeń od kilku lat dewastują ten teren, kiedyś ograniczali się do toru w starej żwirowni w Obornikach. To co się tam obecnie wyrabia, to przechodzi wszelkie pojęcie. Około 30 aut na rejestracjach z Poznania, Obornik i powiatu poznańskiego urządziło sobie nielegalny rajd, łamiąc przepisy ustawy o lasach i zakazu wjeżdżania pojazdów mechanicznych, jeśli nie jest to droga publiczna – alarmuje przyrodnik, opisując zniszczenia: Od ujścia Trojanki (na wysokości Murowanej Gośliny) do Obornik, wszystko rozryte, zdegradowane piękne jary i tereny źródliskowe, las rozjechany, podobnie jak łąki nad Wartą. Są to miejsca gnieżdżenia się m.in. puszczyka, słonki, dzięcioła średniego i czarnego, zimorodków, prawdopodobnie też nurogęsi i gągoła. Jest to jedno z niewielu miejsc w Wlkp., gdzie regularnie gnieździł się krzyżodziób świerkowy i jest to jedno z lepiej zachowanych łęgów nadrzecznych i grądów w tej części województwa.

Warto przypomnieć, że był tam niegdyś projektowany rezerwat przyrody, niestety nigdy do jego powstania nie doszło.

Ci, którzy teraz niszczą dla zabawy nasze środowisko i płoszą ptaki oraz zwierzynę odbierają nam naszą spuściznę. Okradają nas z tego, co nam dała przyroda i jeżeli nie przeciwstawimy się w porę takim zabawom, pozostawimy po sobie naszym dzieciom jedynie betony, asfalty, rozjechane lasy i łąki oraz ryk silników, a potem już tylko złowrogą ciszę.

Podobne artykuły