Nie będzie tanich mieszkań na własność i od zaraz

Nie będzie tanich mieszkań na własność i od zaraz

OBORNIKI. Wiele osób pyta o tanie mieszkania z dojściem do własności, jakie mają niebawem powstać na Rudkach.
Mieszkania nadal są w planach władz gminy, ale inicjatywę przejęła od nich Warszawa z pośrednikiem w Poznaniu. To tam będą zapadać wszelkie decyzje. Niestety nie będzie szybko, tanio, a z tym dojściem do własności rzecz nie jest wcale prosta.

Naczelna zasada jest taka, że nie ma już „Mieszkania plus”, teraz to państwo przygotuje lokale i będzie je wynajmować potencjalnym lokatorom. Długa lista pośredników może się stać poważnym problemem.

Pośrednik główny, to podmiot o nazwie Krajowy Zasób Nieruchomości (KZN), w przypadku Obornik mający dodatkową nazwę – Zachodni.

Został zarejestrowany 15 września i ma siedzibę na Targach Poznańskich. KZN Zachodni obejmuje prócz Obornik jeszcze 14 gmin, choć jego władze podkreślają, że: Gmina Oborniki jest poważnym beneficjantem. Aż korci, by przypomnieć rozpadający się właśnie GOAP, w którym Oborniki też zajmowały całkiem poczesne miejsce.
Gdy KZN Zachodni zacznie budować, to w systemie TBS. Nie będzie to „Mieszkanie plus”, ale mieszkanie z dojściem do własności.

KZM dysponuje gruntem na Rudkach i już rozmawia ze spółkami ENEA i PEC, by media dotarły na Rudki.

Zakłada się wybudowanie od 304 do 320 mieszkań. W jakim standardzie i jak duże, tego nie wiadomo.

Wcześniej KZM zleci opracowanie koncepcji, a prezes Zasobów, Bogna Narożna, wybierze odpowiednią koncepcję w roku 2022. Potem ogłosi przetarg i jeśli nie będzie żadnych zakłóceń, a dodatkowo będzie finansowanie, to pani prezes złoży do Banku Gospodarstwa Krajowego wniosek o przydział pieniędzy. Mając je już na koncie KZM planuje w roku 2023 rozpocząć budowę, aby realnie w roku 2025 oddać mieszkania lokatorom.

Władze gminy Oborniki deklarują wszelką współpracę, aby wspominane terminy stały się faktem. Na mieszkanie może liczyć każdy przyszły lokator, który nie ma w gminie Oborniki prawa do lokalu własnościowego. Musi też mieć 15% obowiązkowego wkładu.

Przy optymistycznym założeniu, że metr mieszkania uda się wybudować w cenie 6 do nawet 7 tysięcy, owe 15%, to kwota około 50 tysięcy wkłady własnego. Ponadto przyszły lokator musi dowieść, że ma możliwość spłacania co miesiąc rat.

Osoby mniej zamożne, mogą się starać o dodatek mieszkaniowy, by go przeznaczać na raty.

Według istniejących informacji, najem mieszkania będzie się nadal wiązał z możliwością jego wykupu po co najmniej 15-20 latach, gdy Bank Gospodarki Krajowej „wyczyści” mieszkanie z długu. Tego długu nie zaciąga bowiem lokator, ale KZM. W tych realiach KZM nie musi sprzedać mieszkania, gdy najem okaże się korzystniejszy.
Kto może liczyć na pierwszeństwo w uzyskaniu lokalu? Na razie niestety nikt.

Nie ma mowy o żadnych preferencjach czy różnicowaniu mieszkań dla niepełnosprawnych ani dla samotnie wychowujących dzieci.

Jak zapewnia wiceburmistrz Piotr Woszczyk: Gmina będzie nalegać na ustalenie preferencji w uzyskaniu mieszkania, ale i tak ostatecznie decydować będzie spółka KZM.

Podobne artykuły