Kulturalny remont?

Kulturalny remont?

RYCZYWÓŁ. Ryczywolski dom kultury jest w całkiem dobrej kondycji, służąc mieszkańcom gminy wygodną, sporą salą ze sceną i koncertowym wyposażeniem. Jest odpowiednia część socjalna i biurowa.
Niewielu wie o pozostałych pomieszczeniach GOK, a ci którzy je znają muszą przyznać, że wchodząc do nich można przeżyć wielkie zaskoczenie.

Po otwarciu drzwi wkracza się w odległe i słusznie minione, siermiężne czasy PRL. Klatka schodowa upaćkana koszmarnym wapiennym „barankiem” zwiastuje niemiłe wnętrza. Ruszając po starym lastrico, trzymając się oblazłej z farby barierki, trzeba minąć toalety niczym z koszmarnego snu z „tronami” na dziwnych podwyższeniach, by dostać się do podziemia GOK.

Starsi ryczywolanie zapewne pamiętają je, iż mieścił się tam popularny niegdyś bar AS PIK, lokal dalece odbiegający od standardów aperitif barów przy głównych ulicach wielkich miast.

Przechodząc przez drzwi wkracza się w zaskakująco inny świat. Rozległa, pięknie utrzymana sala za filarami podtrzymującymi konstrukcją piętra, kolejna sala, sala prób wydająca się być bezkresną z powodu lustrzanej ściany do ćwiczeń tancerzy.

Trudno nie przyznać, że wspaniale wyremontowane i dobrze utrzymane pomieszczenia mogą spełniać wiele funkcji kulturalnych, organizacyjnych czy służyć choćby próbom wspomnianych tancerzy, aktorów, muzyków i innych artystów.

Trzeba je było zobaczyć przed remontem i poczuć smród zrywanej starej wykładziny podłogowej – zażartowała dyrektor GOK Anna Nowicka, sprawczyni całego zaskoczenia.

Wedle jej wyjaśnień, udało się tę część wyremontować paradoksalnie przy okazji covidu. – Byliśmy zmuszeni przez znaczny czas ograniczyć naszą działalność i przy tym zaoszczędzić na budżecie. Te pieniądze przeznaczyłam na remont. Z naszej strony dodajemy tylko tyle, że były to dobrze wydane pieniądze.

To ciągle jednak nie koniec, Anna Nowicka poszła za przysłowiowym ciosem i wysłała do Ministerstwa Kultury w Warszawie wniosek o dofinansowanie remontu klatki schodowej i koszmarnych toalet. Formalne wnioskowanie o pomoc ekonomiczną było dla polonistki nie lada wyzwaniem i na domiar złego jej wniosek przepadł.

Dyrektor Nowicka jest jednak osobą upartą i konsekwentną. Odwołała się od decyzji urzędników, ci przemyśleli raz jeszcze i przyznali GOK Ryczywół dotację w kwocie 70 tysięcy, która wystarczy na planowany remont.

Pani Anna wyliczyła: Mamy zamiar pozbyć się całego „wystroju” klatki schodowej, a toalety wprowadzić w XXI wiek. Sala w podziemiu gromadzi obecnie głównie uczestników spotkań AA, (tu rzeczywistość zachichotała, bo po części dawnych klientów baru AS PIK), a po remoncie wejścia i klatki schodowej stanie się salą klubową i pomocniczą dla domu kultury.

To nie koniec prac remontowych. Za budynkiem GOK jest bowiem pomieszczenie, w którym mieści się klub seniora, które także woła o solidny remont. Jego koszt nie mieści się w budżecie zwykle niedofinansowanej kultury, zatem Anna Nowicka złożyła kolejny wniosek o pomoc finansową. Tym razem wsparcie nadeszło ze strony Lokalnej Grupy Działania „Kraina Trzech Rzek” i wyniosło 20 tysięcy złotych. Pani dyrektor stwierdziła: Bardzo mnie to cieszy, choć o urlopie mogę w tym roku zapomnieć, ograniczając się do krótkiego wyjazdu do stolicy, bo trzeba dopilnować prac remontowych.

Tu trzeba podkreślić, że w GOK pracują prócz niej jeszcze tylko dwie panie i to już cały personel, więc nie bardzo jest komu przekazać obowiązki.

Dyrektor Nowicka na wspominanych remontach może i drobnych, ale niezbędnych dla dobrostanu lokalnej placówki kultury nie kończy, bo gres posadzki tarasu przed wejściem do GOK nieźle już nadgryzł ząb czasu i trzeba zaplanować ich wymianę. To to nie tylko kwestia estetyki, ale i bezpieczeństwa – przyznaje gospodyni GOK i rozgląda się, co by tu jeszcze naprawić.

Gminny Ośrodek Kultury Ryczywół nie jest szczególnie wielką placówką, ma jednak spore potrzeby. Jego dyrektor przyjęła metodę małych kroczków, ale systematycznych i w przemyślanym kierunku. Jak widać gołym okiem, daje to całkiem dobre efekty.

Podobne artykuły