Król Przemysł II stanął na placu i tam pozostanie

Król Przemysł II stanął na placu i tam pozostanie

ROGOŹNO. Znana postać ziemi rogozińskiej, Gustaw Wańkowicz, powiedział: Marzenia się spełniają i tak się tego dnia stało.

Tak więc najpierw było marzenie, by w poczesnym miejscu miasta stanął pomnik króla Polski Przemysła II. Pierwszym etapem spełniania się tego marzenia była gruntowna przebudowa placu Karola Marcinkowskiego.

Etap drugi okazał się znacznie trudniejszy. Powstał komitet budowy pomnika, który określił kształt i materię z jakiej pomnik miałby powstać i rozpoczął kwestę społeczną.

Ta poszła dosyć niemrawo, w ciągu trzech lat zebrano niewiele ponad 10 tysięcy złotych, za które trudno byłoby coś sensownego stworzyć. Gdy pieniędzy nie przybywało, zaczęła się pandemia, stawiając tamę pomiędzy ludźmi a skarbonką. Tu nagle wydarzyło się coś niespodziewanego i światełko szczęścia rozświetliło mroki. Może tak być musiało, może miał w tym udział duch samego króla.

Komitet budujący zamek Przemysła II w Poznaniu skłócił się ze sobą, a jedną z kości niezgody był pomnik króla, który hojną dłonią chciał sponsorować człowiek, tyle dobry co hojny i zamożny, Jacek Wojciechowski.

Chcąc się odciąć od sporu o pomnik, a słysząc od znanego rzeźbiarza Macieja Jagodzińskiego, że o taką właśnie rzeźbę dopytuje komitet z Rogoźna, miał powiedzieć, skoro się kłócicie, to pomnik stanie nie u was, ale w Rogoźnie.

Słowo ciałem się stało, bo faktycznie Gustaw Wańkowicz, stojący na czele komitetu pomnikowego, pytał o taki pomnik. Otrzymał odpowiedź z pięciu pracowni. Każda miała inną propozycję, w cenach od 200 do ponad 400 tysięcy złotych. Gdy pojawiła się szansa realizacji marzenia, pan Gustaw z burmistrzem Romanem Szuberskim i hojnym sponsorem Jackiem Wojciechowskim odwiedzili pracownię rzeźbiarza, aby podpisać umowę, w której zapisano, że pomnik będzie gotów na 24 kwietnia roku 2022 i tak się stało.

Uroczystości odsłony poprzedziły występy grupy rekonstrukcyjnej Arkona, które ściągnęły spory tłumek widzów.

Punktualnie o godzinie 16 na placu Karola, bo tak się go kolokwialnie nazywa, uroczystość rozpoczęła się od inscenizacji ukazującej lokację miasta na prawie niemieckim, nadanej wraz z wieloma przez księcia Przemysła Il w dniach 21-24 kwietnia 1280 roku.

Aktorzy w strojach z epoki, kanwa historyczna i podniosła całość uczyniły tę część widowiskiem samym w sobie. Finałem był wjazd króla na pięknym siwku i przekazanie aktu lokacyjnego obecnemu burmistrzowi.

Roman Szuberski powitał najpierw gości szczególnych: poseł Martę Kubiak, wojewodę Michała Zielińskiego, jego poprzednika Włodzimierza Łęckiego, wicemarszałka Wojciecha Jankowiaka, konsula Wielkiej Brytanii, starostę wągrowieckiego, samorządowców i inne nie mniej ważne osoby w tym Anetę i Macieja Jagodzińskich-Jagenmeer – autorów pomnika.

Przypomniał, że: Rogoźno coraz częściej nazywane jest grodem Przemysła. Przemysł II urodził się 14 października 1257 roku w Poznaniu, natomiast ostatnie chwile jego życia związane są z Rogoźnem. Największą zasługą Przemysła II jest uczynienie Rogoźna miastem. Wcześniej, do I połowy XIII wieku było siedzibą kasztelanii.

Mówił o lokacji miasta i fakcie zachowania się do dzisiaj oryginalnego tekstu tego dokumentu, czym poszczycić może się niewiele miast. – Przemysł przebywał w Rogoźnie sześć razy. Koronowany w Gnieźnie na króla Polski czynił wielkie starania do ponownego zjednoczenia kraju. Warto też pamiętać, że Przemysławowi zawdzięczamy godło Polski, białego orła w koronie na białoczerwonym tle. Ostatni pobyt króla w Rogoźnie skończył się tragicznie, gdy napadnięty przez zbrojny oddział został zraniony, porwany, a potem zamordowany, po zaledwie siedmiu miesiącach panowania. W Rogożnie pieczołowicie strzeżona jest pamięć o królu Przemysławie. Jego imię nosi jedna ze szkół, osiedle mieszkaniowe, rondo, ogrody działkowe i zespół śpiewaczy oraz przedszkole. Na ścianie muzeum wisi odpowiednia tablica z inskrypcją. W Marlewie organizowane są spotkania pod dębem, odbywają się zawody sportowe, których patronem jest Przemysła II.

Swoje wystąpienie burmistrz zakończył słowami sprzed 100 lat, swego poprzednika Augustyna Smokalskiego, a rzekł on: Naszym tedy świętym obowiązkiem powinno być przywrócenie miastu jego dawnej świetności, zamożności i znaczenia. Jeżeli nasi przodkowie popełniali błędy, to naszym obowiązkiem jest unikać tych błędów oraz służyć dla dobra miasta.

Po tych słowach burmistrz w asyście Lucyny Bełch – prezesa Towarzystwa Przyjaciół Rogoźna, Gustawa Wańkowicza – szefa komitetu pomnika, rzeźbiarza i autora pomnika – Macieja Jagodzińskiego-Jagenmeera oraz sponsora Jacka Wojciechowskiego dokonali formalnej acz symbolicznej odsłony pomnika.

Gdy marzenie stało się faktem ze sceny popłynęła pieśń śpiewana przez rogoźnianina Tomasza Górkiewicza, do której ciekawy tekst napisał poznański bard Grzegorz Tomczak, a doskonałą muzykę Marcin Matuszewski. Pieśń niosła wiele emocji, więc niejedno oko błysnęło łzą.

Były brawa, a kolejnym punktem świetnie przygotowanego scenariusza wydarzenia było wystąpienie Gustawa Wańkowicza, od którego pozwoliliśmy sobie rozpocząć naszą relację. Przewodniczący komitetu budowy pomnika zapoznał licznie zgromadzonych gości z historią, której finał obserwowali, a potem na scenie pojawił się Jacek Wojciechowski, by odebrać medal zasłużony dla Rogoźna, bo sobie nań faktycznie zasłużył jak mało kto.

Pan Jacek jest 74-letnim inżynierem z Poznania, wychowanym w rodzinie o tradycjach patriotycznych, obecnie właścicielem firmy UTAL, która zajmuje trzecie miejsce na świecie wśród producentów tablic rejestracyjnych. Jeżeli czyjaś tablica nie wyszła z jego firmy, to wykonały ją maszyny do produkcji tablic, które tworzy, buduje i wysyła w świat.

Społecznik z pasją odbudowuje zabytki, dba o zachowanie historycznych korzeni, ekolog współpracuje WOŚP. To bodaj najkrótsza notka biograficzna jego osoby, bo można by o nim napisać i książkę.

Zaszczytny medal wręczyli mu burmistrz z przewodniczącym rady miejskiej Rogoźna, a on przyjął go z wdzięcznością i słowami: W sprawie Przemysła II ja działam już od wielu lat w wielkim mieście, niedaleko Rogoźna. Gdy poznałem waszego burmistrza, on pokazał mi plany dodając, że już brakuje mu tylko jedno ogniwo, postanowiłem wyjąć węża z kieszeni i mamy to co państwo tu dzisiaj widzą. Jestem szczęśliwy, bo pomnik się bardzo udał, a pan Maciej Jagodziński jest jednym z lepszych rzeźbiarzy w Polsce, więc doskonale sprostał temu dziełu.

Gdy medal został wręczony, a jego honorowy posiadacz zszedł ze sceny, miejsce to zaczęli zajmować niektórzy z gości.

Marta Kubiak, poseł z rogozińskimi korzeniami, zauważyła: Poznań może wam pozazdrościć, a historia właśnie zatoczyła koło. Wojewoda Michał Zieliński, przez lata związany z Rogoźnem poprzez pracę, powiedział: Przekazuję wyrazy uznania, za waszą dbałość o uhonorowanie historii.

Marszałek Wojciech Jankowiak zapowiedział: Pomnik ten będzie symbolem, wokół którego zintegruje się społeczeństwo.

Życzenia i list od sąsiedniego samorządu przekazali wójt Henryk Szrama, który przybył wraz z Łukaszem Krzyśko i Anną Nowicką. Przybył też z życzeniami asystent poseł Marii Małgorzaty Janysek oraz wójt powiatu wągrowieckiego z listem gratulacyjnym i propozycją sponsorowania pomnika Leszka Białego w Marcinkowie.

Były wojewoda poznański Włodzimierz Łęcki gratulował tempa prac przy pomniku wyrażając żal: Zamek Przemysła w Poznaniu powstawał przez lat 13, a gdyby go budować w Rogoźnie, to powstałby w trzy lata.

Gdy ostatni z gości dokończył swojego wystąpienia przyszedł czas na część artystyczną, która trwała przez kolejne godziny, a zaczął ją koncert Rogozińskiej Orkiestry Dętej im. E. Korybalskiego. Jedynym minusem wieczoru był coraz dotkliwszy chłód.

Na szczęście organizatorzy pomyśleli i o tym częstując gości gorącą i pyszną grochówką. Dzień odsłonięcia pomnika był dniem wartym zapamiętania, a sama uroczystość świetnie zorganizowana, zwięzła, logiczna i choć bez wielkiej pompy, to przecież podniosła.

Podobne artykuły