Każda obornicka złotówka trafi pod lupę. Gmina ponosi ogromne straty

Każda obornicka złotówka trafi pod lupę. Gmina ponosi ogromne straty

OBORNIKI. Za miesiąc półrocze, a nikt nie wie, jaka jest sytuacja finansowa gminy. To znaczy wiadomo, że kiepska, ale na ile, tego wciąż nie wiadomo.

Skarbnik gminy, Joanna Gzyl, będzie mogła to ocenić wkrótce, gdy skarb państwa wywiąże się ze swych zobowiązań. Wtedy będzie można policzyć dochody i porównać je z wydatkami, aby zbilansować budżet i go ocenić.

Burmistrz Tomasz Szrama nie ma w tej kwestii złudzeń: Gmina ponosi ogromne straty finansowe.

Mniejsze wpływy z PIT-ów, umorzenia danin przedsiębiorcom, wsparcie dla służby zdrowia. Środki finansowe gminy w tym roku, jak i w przyszłym, będą obcięte, fundusz sołecki zostanie w czerwcu zamrożony, a wszystko to ma związek z koronawirusem.

Część zaplanowanych wcześniej inwestycji trzeba będzie przenieść na lepsze czasy. Podobnie część wydatków, które też były już planowane. Nie znaczy to, że zabraknie w gminie inwestycji.

Te najpilniejsze będą realizowane, co do mniej pilnych, będzie przygotowywana dokumentacja, by była gotowa na lepsze czasy.

Gorsza sytuacja w budżecie urzędu marszałkowskiego obcięła przekazanie gminom środków na fundusze sołeckie.

We wsiach, w których planowano imprezy i inwestycje, o tych pierwszych można zapomnieć, a wszelkie naprawy i zakupy zostaną ograniczone do najpilniejszych, bo całkiem zrezygnować z nich się nie da.

Zbiegły się z tym wprowadzone do budżetów sołeckich odgórne zmiany. Nie można z wiejskich pieniędzy kupować już żadnej żywności. Ponadto nie będzie można łączyć wydatków sołeckich z gminnymi.

Jak to obrazowo wyjaśnił Tomasz Szrama: Jeżeli sołtys zaplanował kupno kosiarki, mając na ten cel w budżecie sołeckim tysiąc złotych, licząc na drugi tysiąc z budżetu gminy, to teraz taką kosiarkę kupi za dwa tysiące wieś, albo za dwa tysiące kupi ją dla wsi gmina, bo łączyć tych budżetów już nie będzie można.

Szczęśliwie gmina Oborniki należała od dłuższego już czasu do tych bogatszych i na dodatek nie była zadłużona jak większość innych. Dzięki temu zapewne łatwiej poradzi sobie z finansowym dołkiem, niż wiele innych.

Jednak jak przyznaje burmistrz Tomasz Szrama: W obecnej sytuacji każdą złotówkę przed wydaniem trzeba będzie dokładnie obejrzeć.

Podobne artykuły