Hanna Banaszak z sercem na dłoni

POŁAJEWO.. Powstałe 10 lat temu w Połajewie Stowarzyszenie Rodzin Dzieci Niepełnosprawnych obchodziło w minioną niedzielę swój okrągły jubileusz. Z tej okazji wójt Stanisław Pochyluk złożył na ręce prezes stowarzyszenia Teresy Plasiak kwiaty. Gratulował i dziękował za działalność, której nie da się przechwalić.

Podziękował też szczególnie serdecznie pani Klawenhagen, która wywarła na stowarzyszenie swój wielki wpływ. Organizacja ta zrzesza obecnie 35 rodzin wzajem sobie pomagających w wychowaniu dzieci niepełnosprawnych. Wspólne wyjazdy, ogniska w leśniczówce, święta czy spotkania integracyjne to tylko maleńki wycinek działalności stowarzyszenia.

By w sposób szczególny uczcić 10-lecie zaproszono do Połajewa poznańską piosenkarkę Hannę Banaszak. Nim wspaniała wokalistka stanęła na deskach sceny zaśpiewała Kasia Hepper uczestniczka wielu przeglądów i konkursów, doskonale prezentująca piosenkę liryczna, łagodną i nastrojową. Pannie Katarzynie można wróżyć karierę może nawet taką jaką zrobiła Hanna Banaszak, piosenkarka o jazzowej duszy i nienagannym poczuciu swingu, jak o niej powiedziała Teresa Plesiak.

Pani Hanna urodzona 24 kwietnia 1957 roku w Międzyrzeczu debiutowała w 1979 roku śpiewając w duecie z Piotrem Żurowskim Od tego czasu jej kariera była długim pasmem sukcesów wokalnych. Po piosence o potrzebie marzenia, zwierzyła się widowni, że gdy jako kilkuletnia dziewczynka jeździła odwiedzić swą ciocię i wujka w Ryczywole marzyła aby kiedyś zaśpiewać w nieodległym Połajewie. Teraz to marzenie się spełniło.

Warto tu wspomnieć jeszcze jeden wątek osobisty. Gdy artystka dowiedziała się, że da koncert rodzinom dzieci niepełnosprawnych zrezygnowała z honorarium. Jaj przeboje okazały się tak popularne, że śpiewała je cała sala. Pani Hanna ma w swym repertuarze stare piosenki Hanki Ordonówny, również dobrze znane publiczności. Wspólne śpiewanie utworzyło wspaniałą więź pomiędzy sceną a widownią. Summertime Georgia Gershwina zrobiło nie mniejsze wrażenie na słuchających niż doskonała interpretacja Samby przed rozstaniem. Hanna Banaszak zaproponowała bardzo różnorodny repertuar. Od lekkiej lirycznej piosenki o magicznym domu aż do szorstkiego protest – songu według słów Josufa Brodzkiego. Na koniec koncertu uraczyła wszystkich swa ulubioną pieśnią, napisaną przez Bułata Okudżawę, pod tytułem Modlitwa. Uniwersalne słowa tej pieśni pobudziły do refleksji.

Bisowała po gromkich brawach a po koncercie chętnie rozmawiała z mieszkańcami Połajewa. My skorzystaliśmy z okazji by poprosić ją o autograf dla naszych Czytelników, co pani Hanna z uśmiechem uczyniła.

Podobne artykuły