Czy starosta chce bardziej niż wójt? Spór o kolej do Ryczywołu i Połajewa.

Czy starosta chce bardziej niż wójt? Spór o kolej do Ryczywołu i Połajewa.

POWIAT OBORNICKI. Starosta Zofia Kotecka oraz wicestarosta Waldemar Cyranek podpisali dwa tygodnie temu porozumienie w sprawie współfinansowania opracowania studium planistyczno-prognostycznego dla projektu rewitalizacji kolejowego ciągu komunikacyjnego na linii kolejowej Czarnków-Rogoźno-Wągrowiec.

Z kolei wójt gminy Ryczywół oświadczył podczas ostatniej sesji rady gminy, że nie jest skłonny na taką inwestycję łożyć, bo gminy na to po prostu nie stać. Już sama inwestycja pochłonie dziesiątki, jeżeli nie setki milionów.

Nawet jeżeli kolej ruszy, to trzeba będzie też finansować jej eksploatację.
Województwo sfinansuje ją w połowie, w 15 procentach powiaty, a w 35 procentach gminy.

W takim przypadku gmina Ryczywół musiałaby pokrywać 3,5% kosztów, a to około półtora miliona złotych rocznie.

Na dodatek zainteresowanie ryczywolan podróżami koleją do Wągrowca lub Czarnkowa jest w zasadzie żadne. Wie o tym też wójt Henryk Szrama i mówił wprost: Nie wiadomo czy mieszkańcy gminy będą dostatecznie z kolei korzystać, bo rośnie zniechęcenie. Gmina niewiele skorzysta, a płacić będzie trzeba.

Zapytaliśmy więc starostę Zofię Kotecką, jak deklaracja powiatu ma się do decyzji wójta. Skoro wójt nie wyraża chęci partycypacji w utrzymanie linii kolejowej to skąd taka chęć u władz powiatu?

– O żadnym entuzjazmie mowy tu nie ma, a nasz udział w porozumieniu dotyczącym jedynie opracowania studium planistyczno-prognostycznego służy na tym etapie tylko chęciom poznawczym. To studium ma pokazać, jakie jest zaangażowanie Ryczywołu oraz komu i za ile ta kolej posłuży – wyjaśniła Zofia Kotecka.

Swoją wątpliwość starosta wyraziła najcelniej słowami: Nie jestem entuzjastką opłacania linii kolejowej wożącej głównie płyty z czarnkowskiej fabryki. Co innego przejazdy mieszkańców Ryczywołu na przykład do Czarnkowa, ale ilu ich tam jeździ? Gdyby było na tej linii kilkanaście par pociągów, to każdy mógłby sobie dostosować dojazd do swoich potrzeb. Mam jednak wiedzę o zalewie kilku parach pociągów, więc dojazd samochodem czy busem na dworzec w Rogoźnie czy Obornikach będzie dla ryczywolan znacznie wygodniejszy.

Bez entuzjazmu mówi o tej inwestycji także radny z Ryczywołu Michał Bogacz: Optymalnym rozwiązaniem komunikacji ryczywolskiej jest połączenie busami z Rogoźnem. W godzinach szczytu trudno tam zaparkować, bo tylu chętnych jedzie z Ryczywołu do Rogoźna i dalej do pracy czy szkoły.

Kolej z Czarkowa do Wągrowca będzie kosztować ponad 400 milionów, jej utrzymanie też będzie drogie, a pożytku z tego dla ryczywolan wiele nie będzie. Lepiej skupić się raczej za te pieniądze na poprawie sieci dróg.

W tym miejscu warto przypomnieć, że w poprzedniej kadencji entuzjastą odbudowy tej linii kolejowej był tylko jeden członek zarządu powiatu, pochodzący z Ryczywołu. Wraz z przeminięciem jego osoby, przeminął i cały entuzjazm.

Na razie projekt przywrócenia linii kolejowej Czarnków-Rogoźno-Wągrowiec został zakwalifikowany do II etapu naboru. Szacowany koszt inwestycji to ok. 400 mln zł.

Marszałek województwa oczekuje tych pieniędzy od rządu, a rząd od Unii Europejskiej. Unia Europejska dla odmiany oczekuje od Polski ratyfikacji Planu Odbudowy, a część rządu jest temu przeciwna i sięga nawet po Trybunał Konstytucyjnego.

Jak z tego wynika ewentualna linia Czarnków-Rogoźno-Wągrowiec, to pieśń dalekiej przyszłości.

Na inwestycję nalega najsilniej, prócz grupki miłośników kolei, firma Steico z Czarnkowa, zajmująca się drewnopochodnymi płytami i ociepleniami. W tym przypadku chodzi jednak o transport towarowy, a nie pasażerski.
W tej sytuacji istnieje obawa, że powiat obornicki wyda pieniądze na projekt bez przyszłości.

Pożytkiem tego może być jedynie uzyskanie pewności, że zrobiono wszystko, co zrobić można było, a wydanych pieniędzy aż tak wiele nie będzie.

Podobne artykuły