Czy kopalnia w Igrzynie jest nieunikniona?

Czy kopalnia w Igrzynie jest nieunikniona?

IGRZYNA. Igrzyna to malutka osada położona w trójkącie pomiędzy wsiami Radom, Skrzetusz i Tłukawy w gminie Ryczywół.

Było o niej cicho aż do czasu odkrycia tam złóż żwiru i piasku. Skoro jednak ma kiedyś powstać droga ekspresowa, wszelkie kruszywa będą się sprzedawać w regionie jak ciepłe bułeczki.

Mieszkańcy gminy Ryczywół wyrazili protest, ten przebrzmiał i przeszedł bez echa. Nagle niedawno pojawiły się w Igrzynie dwie wielkie koparki, co zwiastuje rozpoczęcie jakichś prac.

Geodeci zmierzyli poziomy dróg, a geolodzy wyrazili się w sprawie złoża bardzo pozytywnie.

Może samego żwiru nie żal aż tak jak tego, że potężne, przeładowane często ciężarówki rozjadą powiatowe i gminne drogi w krótkim czasie.
Zaniepokoiło to mieszkańców, którzy zwrócili się do władz gminy z pytaniem o to, jaki jest status żwirowni i czy inwestor ma już zgodę na wydobycie.

Władze tego nie wiedzą, bo koncesje na wydobycie wydaje marszałek. Inwestor o nią już wystąpił, a wójt Henryk Szrama złożył w tej sprawie stanowczy protest.

W sprawie żwirowni i piaskowni wypowiedział się w nim negatywnie, jednak osądzające sprawę Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Pile było zdania przeciwnego i wyraziło opinię pozytywną. Decyzję oparli na zapewnieniu geologa, że po uruchomieniu kopalni poziom wód nie opadnie.

Logika mówi co innego, sytuacja wydaje się być niekorzystna dla mieszkańców okolic, jak i samej Igrzyny. Warto też pamiętać, że na terenie osady znajduje się stary cmentarz ewangelicki wymagający ochrony.

Co dalej w sprawie kopalni? Wójt otrzymał kolejne pismo i gdy się z nim zapozna, to się doń ustosunkuje. Jednak czy to coś zmieni?

Podobne artykuły