Ciepła rozmowa z prezes Renatą Tomaszewską o zimie i drogim ogrzewaniu

Ciepła rozmowa z prezes Renatą Tomaszewską o zimie i drogim ogrzewaniu

ROGOŹNO. Letnia kanikuła i czas wakacyjny nie pozwalają myśleć teraz o zimowej szarudze, chłodzie i potrzebie ogrzewania mieszkań. Ten czas jednak dość szybko nadejdzie i będzie to czas szoku dla tych, którzy korzystają z cieplika spółki gminnej Megawat.

Przez ostatnie trzy lata (tj. od 2019 do 2022, bo umowa 3-letnia) spółka kupowała gaz w cenie giełdowej 9 groszy za kWh. Obecna lipcowa cena na giełdzie to w pewnym zaokrągleniu 1 zł za tę samą kWh, więc ponad 10 razy więcej. Według taryfy rządowej, zatwierdzonej przez prezesa URE z obecną 15% obniżką, to dzisiejsza cena ok. 65 gr za kWh.

Prezes Renata Tomaszewska na ceny gazu wpływu nie ma. Może jedynie manewrować terminami, na jaki zawrze nową umowę zakupu. Optymalna wydaje się być umowa roczna, choć wiele to ceny nie zmieni. Pewnym manewrem zmierzającym do lekkiej obniżki ceny byłoby pozyskanie nowych klientów – odbiorców cieplika.

W tym momencie trudno jest skutecznie zaproponować komuś cieplik najdroższy w całej gminie – tłumaczy Renata Tomaszewska nie kryjąc obaw, że wielu z obecnych klientów może zrezygnować i wtedy będzie tylko gorzej.

Chociaż, jak twierdzi, alternatywy dla niektórych odbiorców nie ma. Pomysł odłączenia się od miejskiej kotłowni i inwestycja we własne źródła ogrzewania to działanie zbyt ryzykowne, bowiem wymagające projektów, pozwoleń i potężnych nakładów finansowych na nową infrastrukturę, za którą i tak zapłaciłby końcowy odbiorca.

A jak przekonuje prezes Renata Tomaszewska, taka sytuacja na rynku paliw nie może trwać wiecznie i rząd musi znaleźć korzystne rozwiązanie dla tych odbiorców, których obsługują takie ciepłownie jak Megawat. Dzisiejszym ideałem (biorąc pod uwagę sytuację paliwową na świecie) byłoby zrównanie cen dla klientów ciepłowni z cenami dla odbiorców indywidualnych tj. obecnie 20 gr. za kWh.

Jeszcze trudniejszą rolę mają prezes Spółdzielni Mieszkaniowe, czy burmistrz Rogoźna. Będą musieli zaproponować mieszkańcom gminy podwyżkę ceny cieplika i to o kilkaset procent.

Oni podwyżki nie są winni, jednak to na nich mogą spaść gromy oburzonych, przerażonych i wściekłych mieszkańców Rogoźna.

Renata Tomaszewska liczy jeszcze na tarczę, która ochroni takie spółki jak Megawat, sprzedające ciepło szkołom, przedszkolom i nie zawsze zasobnym obywatelom miasta. Prowadzi też rozmowy i śle pisma do parlamentarzystów z prośbą o podjęcie w ramach prac sejmowych nad projektem „Ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców paliw gazowych w związku z sytuacją na rynku gazu” tematu kosztów gazu w kotłowniach gazowych dostarczających ciepło do „odbiorców wrażliwych”.

Niestety, na razie rząd najwyraźniej nie zamierza traktować podmiotów świadczących takie usługi jak Megawat jako klientów wrażliwych, którym należy się ochrona cenowa. Ponadto logika i matematyka dowodzą, że jeżeli rząd chce chronić indywidulanych mieszkańców przed ogromnym wzrostem cen za gaz, to ktoś będzie musiał zapłacić za niego wielokrotnie drożej, aby się stawki zbilansowały.

System energetyczny działa tak, że jeżeli ktoś ma taniej, to ktoś inny płaci za niego różnicę i ma drożej. Minister Moskwa podkreśla w swym niedawnym oświadczeniu, że: W zakresie sprzedaży i dystrybucji ciepła przedsiębiorstwa ciepłownicze nie działają na wolnym rynku, więc nie są w stanie ustalać ceny i stawek, aby minimalizować straty. To skazuje spółki typu Megawat na upadek lub władze osiedli i gmin na drakońskie podwyżki.

Nie mogliśmy się przy okazji rozmowy o ciepliku nie zapytać, dlaczego zgodziła się pracować dla Megawatu, bo z pewnością nie dla pieniędzy. Renata Tomaszewska ma o kilka tysięcy niższe uposażenie niż miał je jej poprzednik.

Taka była potrzeba chwili – wyjaśniła pani Renata, niczego więcej nie tłumacząc.

Skądinąd wiemy, że znalezienie w obecnej dobie odpowiedzialnego szefa Megawatu nie byłoby zadaniem łatwym, a może i niemożliwym.

Jeżeli ceny cieplika poszybują w górę zapanuje wściekłość, jeżeli nie, to Megawat zbankrutuje, bo gmina nie będzie w stanie do rachunku dołożyć.

Renata Tomaszewska wiele razy dowiodła, że z wszelkimi problemami radzi sobie jak mało kto. Prawdziwy tytan pracy, osoba doskonale zorganizowana, tym razem może trafić na rafę. Najgorsze dla niej jest zapewne to, że nic z nadchodzącą katastrofą nie może zrobić.

W jeszcze gorszej sytuacji są odbiorcy ciepła, zwłaszcza ci z osiedlowych bloków, którzy nie ogrzeją się chrustem i muszą kupować drogo to, co im wyśle Megawat.

Drugim co do wielkości odbiorcą ciepła w gminie Rogoźno jest Zespół Szkół im. H Cegielskiego. Szkoła miała mieć własną kotłownię. Jeżeli z gazowymi kotłami, to zaoszczędzi niewiele. Jeżeli pojawiłyby się w niej kotły na miał, węgiel brunatny, który wciąż kosztuje 200-300 złotych za tonę lub na inne niedrogie aż tak paliwo, to Megawat straciłby potężnego płatnika.

Pytana o to starosta Zofia Kotecka przyznała, że obecny rozgardiasz cenowy nie jest dobrym momentem na inwestycje typu własna kotłownia. – Nie zrezygnowaliśmy z niej, musimy jedynie trafić w bardziej odpowiedni czas.

Z dalszej rozmowy z panią starostą wynika, że zastanawia się nad kotłownią na pelety, bo podobna doskonale zdaje egzamin w szkole w Rożnowie.

Pytania o przyszłość spółki trzeba zadawać teraz, gdy jest odrobina czasu, od stycznia 2023 nie pozostanie już nic innego jak płacić i płakać.

Podobne artykuły