„Uwalili” Janusowi

ROGOŹNO. Ostatnia sesja Rady Miejskiej Rogoźna była największym pasmem porażek w całej historii panowania burmistrza Janusa.

Radni nie tylko odrzucili przegłosowanie uchwały budżetowej ale i zdecydowaną większością głosów uchwalili odłożenie głosowania również nad strategią rozwoju gminy Rogoźno. Ponadto odrzucili głosowanie nad programem Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (GKRPA). Poniósł także sromotną klęskę plan podniesienia cen wody oraz zamiar przekazania Kotwicy zaledwie części pustych hal a nie całości jak to wcześniej ustalono.

Tak klasyczne odrzucenie, a w języku nieparlamentarnym, który usłyszeliśmy w kuluarach: uwalenie uchwał, nie obyło się jednak bez przyczyny.

Zdaniem radnego Feliksa Kaczmarka nikt z radnych nie zdołałby się właściwie odnieść do najważniejszej uchwały w roku dostając chwilę przed sesją stos poprawek do budżetu. Radny określił budżet na 2005 rok jako zbyt konsumpcyjny. Krytycznie odniósł się też do faktu nadmiernego obciążenia gminy kredytami, jak również braku pieniędzy na jakiekolwiek inwestycje. Jacek Glapiak zaproponował przełożenie strategii rozwoju gminy z tej to przyczyny, iż nie było możliwości zapoznania z nią szerszych kręgów społeczeństwa i wsłuchania się w jego opinię.

Strategia jest w wielu miejscach, zdaniem radnych wręcz kuriozalna. Jak inaczej można – pytali – ocenić zaplanowaną na 2013 rok… wymianę mundurów orkiestry jako fundamentalny element strategii rozwoju gminy? Całość wygląda tak, jakby autorzy tworzyli ją po raz pierwszy i na dodatek bez znajomości zasad.

Również na później odłożono głosowanie nad programem GKRPA. Nie tyle w nim niestety chodzi o rozwiązywanie problemów alkoholowych, co o podział kasy. Radni w rozmowie z nami wyrażali opinie, iż finansowanie działalności na rzecz pożytku publicznego winien poprzedzić konkurs ofert a nie jak dotychczas dzielenie kasy po uważaniu Stachowiakowej.

Podczas próby przegłosowania nowego – wyższego – cennika wody i ścieków znów wystąpił Feliks Kaczmarek. Zarzucił prezesowi Dulko przerzucanie zbytecznych jego zdaniem kosztów na odbiorców co wyraził słowami o mniej więcej takim brzmieniu – przez dwa lata woziliście szlam do Studzieńca. Zawaliliście nam wysypisko. Teraz chcecie wywozić go do Piły obciążając kosztami społeczeństwo!

Temat wody i ścieków jest bardziej skomplikowany i napiszemy o nim w innym czasie. Radnego Kaczmarka poparli wszyscy i jednogłośnie projekt podwyżki opłat odrzucili.

Nie zgodzili się również z planem obcięcia klubowi Kotwica tego, co ustalono wcześniej. B. Janus zaproponował, aby wydzierżawić żeglarzom tylko część hal po dawnej szkole, choć nie powiodły się wszystkie próby ich sprzedaży. Mimo, iż wcześniej radni uchwalili większością głosów, że Kotwica dostanie całość, nagle Janus zaproponował, aby wydzierżawić im tylko część obiektu, bo pozostałą wraz z atrakcyjną działką polecił nie mniej atrakcyjnie wycenić i komuś sprzedać.

Mimo iż nie padło żadne nazwisko, tylko ślepiec nie zauważałby zaczajonego gdzieś w cieniu kupca. Dostrzegł go chyba również Zygmunt Wierzbicki, bowiem zdecydowanie sprzeciwił się łamaniu wcześniejszych uzgodnień. Poparła go większość i Klub Żeglarski Kotwica będzie przez 15 lat dzierżawił sąsiadujące z nim 1430 m2 hali wraz z placem. Warto tu jeszcze dodać, że do przeciwników tego planu należał o dziwo sam jego autor – radny Stachowiak. Dlaczego? – o tym piszemy w innym miejscu.

Odrzucenie głosowań nad wspomnianymi wyżej uchwałami nie oznacza, że całkiem przepadły. Radni zadecydują o ich losie później i po dokładnym namyśle. Widać z tego, że pękł monopol burmistrza Janusa na produkcję wygodnych mu uchwał. Tak to rozeźliło ojca miasta, iż doradziwszy radnym, by – zapisali się do komuchów, wyjechał natychmiast w góry gdzie w szumie Dunajca spróbuje odreagować swą wielką porażkę.

Podobne artykuły