46 łóżek dla pacjentów z koronawirusem w szpitalu w Obornikach. Do pomocy lekarzom i pielęgniarkom przydzielono wojsko

46 łóżek dla pacjentów z koronawirusem w szpitalu w Obornikach. Do pomocy lekarzom i pielęgniarkom przydzielono wojsko

OBORNIKI. Jak już pisaliśmy, wojewoda wielkopolski wydał zarządzenie, w którym zobowiązał szpital w Obornikach do przygotowania 46 łóżek dla pacjentów z COVID-19.

W obornickim szpitalu powiatowym będą też cztery łóżka respiratorowe dla najciężej chorych.

W wielu szpitalach powiatowych, gdzie wojewoda wyznaczył miejsca covidowe, zamykane są oddziały. W przypadku obornickiego szpitala dyrektor Małgorzata Ludzkowska zdecydowała uszczuplić miejsca na wszystkich oddziałach, by wygospodarować żądaną powierzchnię, a nie zamykać żadnego z oddziałów.

Dzięki tej decyzji i jej działaniom oborniczanie nadal będą mieli do dyspozycji szpital w swoim mieście, choć w znacznie ograniczonym działaniu.

Ograniczenia będą dotyczyć też personelu. Znaczna część medyków nie pracuje z powodu przejścia na kwarantannę lub obserwacje.

Dzięki temu, że wytyczne NFZ, dotyczące niezbędnej ilości personelu na każdym z oddziałów, a także z uwagi na fakt zmniejszenia liczby chorych na oddziałach, personelu na razie powinno wystarczyć. Dla przykładu na oddziale chirurgiczno-ortopedycznym w zupełności muszą wystarczyć dwie pielęgniarki na czas jednej zmiany, po jednej chirurgicznej i ortopedycznej.

Personel szpitala zostanie wzmocniony przez żołnierzy wojsk terytorialnych. Dwóch mundurowych będzie pomagało przy pobieraniu wymazów od osób przybywających do lecznicy z różnymi schorzeniami.

Odrębnym problemem jest baza techniczna. Szpital trzeba przystosować do nowych wymogów, a najważniejszym zadaniem jest stworzenie warunków do pobytu osób chorych na koronawirus.

Jako że łóżka covidowe będą na każdym oddziale, pilnym jest przygotowanie odpowiednich śluz i przejść, by się zdrowi nie spotykali z chorymi.

Szpital musi się też doposażyć sprzętowo. Przywożeni tam chorzy będą zabezpieczeni w namiotach tlenowych. Na oddziałach zostaną zaopatrzeni w tlen, dostarczany tam z węzłów gazowych.

Tlen dowożony jest do lecznicy z zewnątrz, dalej rozprowadza go sieć gazociągów. Trzeba jednak, w związku ze wzrostem zapotrzebowani na gaz, zainstalować pewną ilość reduktorów. Te trzeba zakupić, a to znaczące wydatki.

Dyrektor Małgorzata Ludzkowska liczy nie wsparcie z Narodowego Funduszu Zdrowia lub bezpośrednio od wojewody, by zakupić potrzebne sprzęty. Na razie złożyła odpowiednie zapotrzebowanie u starosty powiatu obornickiego.

Tu trzeba pamiętać, że środków na takie zakupy w tegorocznym budżecie nie zaplanowano. Bez względu na budżet, szpital musi zaopatrzyć się nie tylko w sprzęty, ale choćby i w leki, czy testy na koronawirusa dla osób trafiających do szpitala z różnych powodów.

Małgorzata Ludzkowska wypożyczyła testy ze szpitala w Chodzieży.
Skala problemów związanych z przekształceniem szpitala powiatowego na covidowe i to tak, by mógł wrócić do dawnej funkcji, jest ogromna. Na szczęście pani dyrektor, dzięki swojej wielkiej energii i doświadczeniu, doskonale sobie z tym radzi. Nie kryje, że największy problem jest z personelem medycznym, chodź więcej szczegółów podawać nie chce.

Dzięki jej wysiłkowi oborniczanie nadal będą mogli korzystać ze swojego szpitala powiatowego, chociaż w ograniczonym niestety zakresie.

Podobne artykuły