Gruzińska „pokazucha” i Stasia Budzisz

Gruzińska „pokazucha” i Stasia Budzisz

OBORNIKI. W ramach nadzwyczaj interesującego cyklu „Biblioteka Oknem Na Świat” odbyło się spotkanie z autorką książki, pt. „Pokazucha. Na gruzińskich zasadach” – Stasią Budzisz.
Podróżniczka opowiedziała zebranym uczestnikom o Gruzji, którą poznała od podszewki. Przez pięć lat systematycznie i często jeździła do Gruzji, by w niej osiąść na kolejne pięć lat.
Stasia Budzisz niewiele mówiła o przyrodzie i widokach tego niewielkiego, a w paru aspektach dosyć podobnego do Polski kraju, wciśniętego pomiędzy potężny Kaukaz, a nie mniej potężną Turcję, od której oddziela ją Morze Czarne. Najwięcej mówiła zgromadzonym w bibliotece publicznej o ludziach, panujących w Gruzji zwyczajach i religii. Było także słów kilka o ekonomii Gruzji, której nikt nie zrozumie, tak jak w czasie PRL zachód nie rozumiał ekonomii Polski.
Gruzja w czasach radzieckich była najbogatszą republiką z wysokim poziomem życia. Po odzyskaniu niepodległości stała się obszarem nędzy niemiłosiernie okradanym przez dawnego zaborcę.
Duma nie pozwala Gruzinom przyznać się do biedy, stąd wszechobecna „pokazucha”.
Wielu ma drogie auta, którymi nie jeżdżą, bo nie stać ich na paliwo. Ponad połowa Gruzinów korzysta z iPho- ne’ów, ale tylko przed McDonaldem, bo ich nie stać na płatne połączenia.
Gruzinom pomaga to, że tworzą wspólnotę. Gdy się komuś pomaga, od pomaga tobie i obaj przeżyją.
To, co w narodzie złe, chowa się w domach i nie pokazuje na zewnątrz. Panuje przemoc w rodzinie, brak jest szacunku wobec kobiet, ale tego nie widać, bo nie pozwala na to tradycja, więc jest „pokazucha”. Stasia Budzisz wiele mówiła o swych znajomych i przyjaciołach. Chwaliła kuchnię, która choć smaczna i oryginalna, jednak szybko się nudzi. Jeszcze bardziej chwaliła wino, które nikomu znudzić się wszak nie może.
Opowiadała o weselach i świętach. Jeszcze więcej o śmierci, która towarzyszy Gruzinom bardzo często, a oni starają się strach przed nią oswoić.
Najwięcej w jej opowiadaniach było jednak o suprach, czyli biesiadach organizowanych z każdej najbłahszej okazji oraz słynnych i gęstych toastach wznoszonych przez specjalnych oratorów zwanych tamadami.
Z opowiadań Stasi Budzisz zebrani dowiedzieli się, że Gruzja to kraj piękny, w pełni bezpieczny i pełen życzliwych ludzi. Warto odwiedzić Gruzję, bo jej urok jest wyjątkowy, a nieustanna gra pozorów nadaje Gruzinom pewnej oryginalności.

Podobne artykuły